Co dalej z obywatelskim projektem ustawy o zatrudnieniu w ochronie zdrowia? FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Członkowie Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wraz z kolegami z pozostałych zawodów medycznych, wolne dni w kwietniu i maju wykorzystali na zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o warunkach zatrudnienia w ochronie zdrowia.

Projekt Porozumienia Zawodów Medycznych, zrzeszającego 9 związków zawodowych wszystkich profesji ochrony zdrowia, został złożony w Sejmie 19 stycznia. By został rozpatrzony, musi go poprzeć 100 tys. obywateli do 8 maja.

Pod koniec kwietnia udało się zebrać ponad sto tysięcy podpisów pod projektem ustawy obywatelskiej o warunkach zatrudnienia w ochronie zdrowia.

Akcja zbierania podpisów będzie jednak trwała do samego końca, by z jakichś powodów formalnych ich nie zabrakło. Jeżeli wszystko się uda i podpisów będzie rzeczywiście ponad 100 tys., na 15 maja zapowiedziano konferencję prasową i złożenie podpisów u marszałka Sejmu.

- W zbieraniu podpisów wspierają nas nie tylko koledzy ze środowiska medycznego, ale także pacjenci - mówi Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Nie po drodze z rządzącymi?
Inicjatorzy akcji ustawodawczej zdają sobie sprawę z tego, że rządzącym nie jest pod drodze z proponowanymi rozwiązaniami i trudno się spodziewać, żeby znalazły one uznanie większości sejmowej. Mogą trafić do kosza już po pierwszym czytaniu, mimo że niemal wszyscy przyznają, że struktura wynagrodzeń zawodów medycznych wymaga zmian. Jeśli jednak tak będzie, rząd może spodziewać się znaczącej eskalacji konfliktu.

Minister Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że od lipca 2017 roku młodzi lekarze dostaną podwyżki, które mają wynieść… 100 zł w skali miesiąca, co praktycznie w ich sytuacji nic nie zmieni. Dzisiaj lekarze w trakcie specjalizacji zarabiają ok. 70 proc. średniej krajowej.

- To, na co liczymy, to przede wszystkim możliwość powiedzenia przed panią premier, parlamentem i przed kamerami telewizyjnymi o rzeczywistej sytuacji w ochronie zdrowia i o co zabiegamy. Bez mydlenia oczu, bez propagandy. Mamy nadzieję, że pani premier Szydło i wicepremier Morawiecki wreszcie wysłuchają naszych argumentów, bo do tej pory nie było ku temu okazji - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący PR OZZL.

- Chcemy przekonać, że nie walczymy o ”swoje”, jak typowy związek zawodowy, a taką łatkę próbuje nam się przypiąć. Walczymy o konkrety nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla polskich pacjentów. I to nie są hasła demagogiczne, to jest fakt - wzięliśmy na własne barki próbę zmiany systemu, zmiany całościowej, dogłębnej i co najważniejsze - racjonalnej, ponadpolitycznej, ponadpartyjnej. Czy publicznie pani premier powie wtedy, że nie stać nas na podwyżkę o 2 proc. PKB rocznie w najbliższym czasie, z czego mniej niż 1 proc. na płace personelu? - zastanawia się Biliński.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH