Chorzy na samotność w kolejce do lekarza, czyli jak pomóc polskim seniorom

Co piąty pacjent po 65 roku życia przychodzi do lekarza nie z powodu problemów zdrowotnych, ale w poszukiwaniu towarzystwa innych ludzi i w nadziei na chwilę rozmowy. W tej grupie przeważają osoby, których małżonkowie już nie żyją, a dzieci mają własne rodziny - wynika z badań prof. Mariusza Jędrzejko, dyrektora Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień.

- Bywa, że starsi ludzie potrafią w ciągu miesiąca odwiedzić dziesięciu różnych specjalistów, a w przychodni POZ pojawiają się kilka razy w tygodniu. Gdyby wynikało to ze stanu ich zdrowia, można by mówić o fatalnej kondycji tej populacji. Tak jednak nie jest: wspomniani pacjenci "zawyżają" zazwyczaj nasilenie i częstość występowania swoich dolegliwości: bólu głowy, senności, drętwienia, duszności - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Mariusz Jędrzejko.

- To po prostu osoby samotne, potrzebujące kontaktu z drugim człowiekiem. A wizyta w przychodni daje okazję do spotkania nie tylko z lekarzem, ale i z innymi chorymi czekającymi na konsultację - dodaje.

Potrzebne mądre rozwiązania
Badania prowadzone przez zespół profesora Jędrzejko wskazują, że  w mazowieckich placówkach podstawowej opieki zdrowotnej tacy pacjenci stanowią co najmniej 20 proc. wszystkich chorych.

- Gdyby udało się wyeliminować ich z kolejek do specjalistów, na poradę czekałoby się zdecydowanie krócej - ocenia profesor.

I podpowiada rozwiązanie: wystarczy, by część przychodni zaoferowała możliwość skorzystania z porad psychologa i terapeuty zajęciowego.

Istnieją już placówki, gdzie wspomniane porady są dostępne. Przychodnia lekarska w Samodzielnym Zespole Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa Wola uruchomiła oddział opieki geriatrycznej, gdzie osoby starsze mogą, poza możliwością spotkania z psychologiem lub geriatrą, skorzystać z zajęć plastycznych i majsterkowania. Seniorzy mieszkający w okolicy spędzają w ten sposób czas w towarzystwie rówieśników, a kolejki do lekarzy skróciły się niemal o połowę.

- Ten model powinien być powielany na szeroką skalę, ale na uruchomienie podobnych inicjatyw potrzebne są pieniądze. NFZ będzie się zapewne zasłaniał przed finansowaniem argumentami, że świadczenia mają charakter pozamedyczny. Jednak starzenie się naszego społeczeństwa jest faktem, dlatego konieczne stało się poszukiwanie rozwiązań umożliwiających seniorom aktywny udział w życiu społecznym. To także zadanie dla Funduszu - podkreśla prof. Jędrzejko.

Zbyt wiele leków
Tym bardziej, że jak zaznacza nasz rozmówca, na problem nieustannych wizyt osób starszych u specjalistów należy spojrzeć nie tylko przez pryzmat kolejek w przychodniach.

- Tacy pacjenci otrzymują mnóstwo recept, często na leki refundowane, które w wielu przypadkach wcale nie są potrzebne. Nadużywanie leków przez tę grupę osób to kolejny poważny problem - zauważa Mariusz Jędrzejko. - Zwłaszcza, że obok specyfików ordynowanych przez lekarzy seniorzy przyjmują także preparaty dostępne bez recepty, przy czym są szczególnie podatni na ich reklamy w mediach - dodaje profesor.

Prof. Tomasz Grodzicki, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii przyznaje, że stosowanie zbyt wielu leków przez osoby starsze nie tylko sprzyja pojawieniu się działań niepożądanych i interakcji międzylekowych, ale także zwiększa ryzyko pogorszenia sprawności funkcjonalnej.

Jak wynika z największego polskiego badania populacji osób starszych PolSenior, w grupie Polaków po 65 r.ż żadnych leków na stałe nie przyjmuje jedynie co dziesiąty, a blisko połowa seniorów zażywa od 5. do 10. leków dziennie. Wielolekowość nasila się wraz z wiekiem. Codziennie 5 lub więcej leków zażywa 42 proc. 60-latków, 62 proc. osób po 70 r. ż, a po 80 r. ż odsetek ten przekracza już 70 proc.

- W kontekście udokumentowanego negatywnego wpływu wielolekowości na sprawność funkcjonalną osób starszych, należy dążyć do ograniczenia nadmiernej konsumpcji leków. Służyć temu powinno wprowadzenie do standardów opieki geriatrycznej systematycznej rewizji farmakoterapii osób starszych, jako niezbędnego elementu składowego kompleksowej oceny geriatrycznej - mówi profesor Grodzicki.

Epidemia depresji
Zdaniem prof. Piotra Błędowskiego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, w Polsce wzrośnie wkrótce drastycznie liczba gospodarstw jednopokoleniowych.

- To następstwo starzenia się społeczeństwa. Należy się spodziewać, że osoby starsze i samotne coraz częściej będą uzależnione od pomocy innych - zaznacza prof. Błędowski.

Wdowieństwo, samotność w pustym mieszkaniu, obniżenie pozycji społecznej i materialnej to także istotne czynniki ryzyka depresji specyficzne dla podeszłego wieku.

- W populacji Polaków po 65 r. ż. problem ten dotyka niemal 25 proc. osób. W grupie po 80 r. ż. cierpi z tego powodu już co trzeci - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Małgorzata Mossakowska, koordynator projektu PolSenior.

Z szacunków WHO wynika, że za 40 lat co piąty mieszkaniec naszej planety będzie miał więcej niż 60 lat. Starzenie się społeczeństw powinno nieść za sobą zmiany systemowe i w relacjach międzyludzkich. W krajach Europy Zachodniej już obecnie funkcjonują programy umożliwiające osobom starszym aktywny udział w życiu społecznym.

- W Polsce problem seniorów nadal czeka na rozwiązanie - komentuje profesor Jędrzejko.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH