Bukiel: dziwię się, że ktoś chce być w Polsce dyrektorem szpitala Szef OZZL, Krzysztof Bukiel; FOT. PTWP

- W 1958 r. Gomułka z Cyrankiewiczem przyznawali lekarzom po 20 latach pracy 1,7 przeciętnej płacy w kraju. Dzisiaj, antykomunista Konstanty Radziwiłł proponuje nam 1,27 średniej krajowej. To jest kompromitacja - mówi w wywiadzie dla Rynku Zdrowia Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Rynek Zdrowia: - W 2006 i 2007 roku stał pan na czele protestów płacowych lekarzy. Po dziesięciu latach mamy kolejny protest, tym razem wszystkich grup zawodowych w ochronie zdrowia. Za nami zmarnowana dekada?
Krzysztof Bukiel: - W wyniku protestów sprzed jedenastu i dziesięciu lat coś jednak osiągnęliśmy. Niestety, tylko na chwilę. Nadal bowiem brakuje w systemie ochrony zdrowia mechanizmu regulującego, między innymi, kwestie wynagrodzeń pracowników medycznych.

Na przykład jeśli kolega „wystrajkował” w 2007 r. pensję w wysokości 4 tys. zł, wynagrodzenie to pozostałoby do dziś na tym samym poziomie, gdyby nie kolejne protesty, polegające także na zwalnianiu się lekarzy z pracy i wywieraniu w ten sposób presji na zarządzających placówkami.

W dużej mierze pensje w ochronie zdrowia zależą od determinacji personelu i gotowości do strajkowania. To oczywiście nie jest żadne systemowe rozwiązanie. Można być w Polsce bardzo dobrym lekarzem, ale za sprawą łagodnego, niekonfliktowego usposobienia wciąż mieć niemal takie samo wynagrodzenie jak na przykład w 2007 roku.

Przypomnę, że w 2006 rok minister Zbigniew Religa zgodził się na 30-procentowe podwyżki, ale to również było rozwiązanie zupełnie nie pasujące do systemu, za to podobne do osławionej „ustawy 203” (ustawa z 2000 r. przyznająca 203 zł podwyżki w 2001 r., nie wskazująca jednak źródeł jej sfinansowania - przyp. red.).

Czyli pieniądze na podwyżki z 2006 r. szły gdzieś „z boku”, chociaż postulowaliśmy wtedy, aby środki te były zawarte w kontraktach z NFZ - poprzez odpowiednie przeliczenie wartości punktu. Na to jednak resort zdrowia się nie zgodził.

Z kolei podczas strajków w 2007 r. domagaliśmy się podwyżek w postaci dwóch i trzech średnich krajowych. Wtedy nie doszło jednak do żadnego porozumienia w skali ogólnopolskiej. Natomiast wskutek lokalnych akcji w poszczególnych szpitalach najbardziej zdeterminowani lekarze wywalczyli nawet dwukrotne podniesienie płacy.

- Ile pan zarabia jako pracownik szpitala?
- 4200 zł brutto pensji zasadniczej plus 25 proc. dodatku stażowego.

- Podczas protestów w 2007 roku OZZL zgłaszał też program przebudowy całego systemu, w tym m.in. projekt ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. To już tylko zakurzony dokument „z historii polskiej ochrony zdrowia”?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH