Komorowski wiele razy podkreślał, że jest za przekształcaniem szpitali w spółki (należące do samorządów), co nie ma nic wspólnego z prywatyzacją. Kaczyński ripostował, że taka komercjalizacja może prowadzić wprost do prywatyzacji. Kandydat Platformy deklarował jednak, że opowiada się za przekształcaniem szpitali w spółki, ale „nie na siłę”...
Pożyjemy, zobaczymy...
Obaj kandydaci byli zgodni w dwóch kwestiach: nie należy likwidować Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, choć trzeba doprowadzić do stworzenia mechanizmów zapobiegających nieprawidłowościom w funkcjonowaniu KRUS-u.
Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński zapewniali także o swojej gotowości do udziału w debacie głównych sił politycznych, mającej wypracować kompromisowe rozwiązania dla systemu ochrony zdrowia „mimo podziałów”. Zresztą rozpoczęty niedawno okrągły stół, zainicjowany przez szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, jest na razie jedynym konkretnym efektem kampanii prezydenckiej w kwestii ochrony zdrowia...
Czy jednak praca zespołów złożonych z ekspertów i parlamentarzystów różnych opcji politycznych przyniesie oczekiwany kompromis? O tym – podobne jak o rzeczywistej roli nowego prezydenta w reformowaniu systemu opieki zdrowotnej – przekonamy się w najbliższych tygodniach, a może dopiero po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.
Czytaj więcej: reforma systemu ochrony zdrowia | Jarosław Kaczyński | Bronisław Komorowski | wybory prezydenckie | system ochrony zdrowia | wybory na prezydenta | debata prezydencka
MZ przypomina o konsekwencjach ustawy o działalności leczniczej
Mam prawo przedstawiać takie przypuszczenia, ponieważ siedzę "w środku" tego systemu. Widzę co się dzieje wokoło: w moim SPZOZie, w sąsiednich SPZOZach i okolicznych NZOZach.
WIDZĘ KOGO, SKĄD i w jakim STANIE mi przywożą.
Tam, gdzie musi decydować rachunek ekonomiczny (NZOZy i spółki) tnie się wszystko co można - musi wyjść na +. Przy takim finansowaniu NFZ odbywa się do kosztem:
- społeczności lokalnej (ograniczenie dostępności poprzez rezygnację ze świadczeń nierentownych);
- pacjenta (przerzucanie części kosztów na osoby leczone lub ich rodziny - "zgłaszając się do szpitala prosimy przynieść ze sobą:" i tu następuje długa lista łącznie z kompresami, wyżywieniem etc. )
- personelu (Osoby posiadające odpowiednie wykształcenie, wysokie kwalifikacje zawodowe, nie mając innego wyjścia, zgadzają się pracować za minimalne stawki. Skutek: pracownicy wyjeżdżają albo kredytują ten chory system i "właściciela" ZOZu, a pacjencji za małą składkę dostaje "gównianą" opiekę).
W Polsce podstawowe zabezpieczenie zdrowotne musi stanowić sieć publicznych szpitali. Wokół mogą powstawać spółki i NZOZy dla uzupełnienia oferty, o profilu jakim tylko sobie właściciele zamarzą.