Bartosz Arłukowicz: pacjenci nie zapłacą 100 proc. ceny za leki refundowane

Pacjenci nie będą musieli płacić za leki refundowane 100 proc. ceny - zapewnił w czwartek (8 grudnia) minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Ujawnił, że dzięki negocjacjom z firmami farmaceutycznymi udało się oszczędzić 1 mld zł.

Arłukowicz, który w czwartek po raz pierwszy od ministerialnej nominacji udzielił wywiadu telewizyjnego, powiedział, że zakończyły się negocjacje w sprawie cen leków. Przyniosły one obniżenie cen o 15 i więcej procent i oszczędność miliarda zł.

- Te pieniądze przeznaczymy na leki, by były bardziej dostępne i tańsze - powiedział w TVN24.

Minister zdrowia ujawnił, że odbył kilka "rzeczowych rozmów z prezesem NFZ", spotykał się też ze środowiskiem lekarskim i aptekarskim. Dodał, że przygotowane jest ministerialne rozporządzenie dotyczące zasad wypisywania recept przez lekarzy. - Musi ono być kompromisem środowisk - podkreślił, nie ujawniając szczegółów rozporządzenia.

W czwartek prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Grzegorz Kucharewicz mówił, że projekt rozporządzenia MZ zakłada, iż po 1 stycznia 2012 r. aptekarze mają ponosić odpowiedzialność za realizację refundowanych recept, które zawierają błędy.

- Chodzi o formalizm i karanie za brak przecinków lub pieczątek, a nie o dobro pacjenta - powiedział prezes NRA oświadczając, że jeśli MZ nie zmieni projektu rozporządzenia, to NRA wezwie aptekarzy, by w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, co do prawidłowości wypisanej recepty stemplowali ją po 1 stycznia pieczątką: "Refundacja do decyzji NFZ". Oznaczałoby to, że pacjenci mogliby mieć spore problemy z realizacją recept na leki refundowane; musieliby zapłacić pełną stawkę.

- Za pieczątki nie mogę odpowiadać, bo to nie ja zamierzam je przystawiać - skomentował Arłukowicz. Powtórzył zapewnienie, że jego celem jest, aby pacjent po nowym roku mógł spokojnie zrealizować receptę, a także aby leki były tańsze i bardziej dostępne. - Jestem optymistą, wierzę, że kompromis zostanie osiągnięty - dodał.

Arłukowicz pytany, czy będzie kontynuował reformy swej poprzedniczki Ewy Kopacz, którą krytykował będąc jeszcze poza PO, odparł, że obecnie - jako minister zdrowia - czuje odpowiedzialność za decyzje dotyczące pacjentów i zamierza realizować te projekty.

- Różnica zdań między politykami jest czymś naturalnym. Odbyliśmy wiele dobrych rozmów i debat z panią minister Kopacz, m.in. na forum sejmowej komisji zdrowia. Prywatnie darzymy się sympatią - podkreślił minister zdrowia.

Według Arłukowicza, w ciągu najbliższych lat rynek ubezpieczeń zdrowotnych będzie konkurencyjny. Nie chciał ujawnić, kiedy dopuszczone zostanie pojawienie się na rynku prywatnych instytucji ubezpieczeń zdrowotnych, które złamią państwowy monopol. Program PO mówi o 2013 r., ale minister nie chciał potwierdzić tej daty, choć także nie zaprzeczył.

Wyraził zarazem przekonanie, że w tej kadencji parlamentu dojdzie do uznania in vitro za jedną ze skutecznych metod leczenia niepłodności. - Mój pogląd na ten temat jest znany. Uważam, że najpierw potrzebne są przepisy w tej sprawie, bo Polska jest jednym z ostatnich krajów nie mających uregulowanej tej kwestii. Potem będziemy rozmawiać o refundacji - powiedział.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH