Bartosz Arłukowicz: mam swoje zadania i na razie nimi się zajmuję

Nie sprawdziły się przewidywania, że w czwartek (13 października) premier Donald Tusk oficjalnie ogłosi, kto zostanie nowym ministrem zdrowia - nadal nie ma informacji w tej sprawie. Nieoficjalnie wiadomo, że ma nim być Bartosz Arłukowicz, były poseł SLD, a obecnie PO, pełnomocnik rządu ds. osób wykluczonych. Sam Arłukowicz przed ogłoszeniem oficjalnej nominacji nie chce jej komentować ani mówić o ewentualnych planach dotyczących polityki resortu zdrowia.

- Nic nie jest pewne. Ta ewentualna nominacja to na razie tylko doniesienia medialne. Mam swoje zadania i na razie nimi się zajmuję. Wszelkie decyzje co do obsady resortów należą do premiera - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Bartosz Arłukowicz.

Nie chce również przedstawić swojej ewentualnej koncepcji co do polityki resortu - ujawni ją dopiero po ewentualnej, oficjalnej decyzji premiera w sprawie obsady stanowiska szefa Ministerstwa Zdrowia.

Przypomnijmy: w czwartek (13 października) Donald Tusk poinformował oficjalnie, że będzie rekomendował Ewę Kopacz na stanowisko marszałka Sejmu. Zapowiedział również, że skład nowego rządu będzie znany najpóźniej 22 listopada. Podkreślił, że nazwiska szefów resortów przedstawi najpierw prezydentowi RP Bronisławowi Komorowskiemu.

Jakim Bartosz Arłukowicz byłby ministrem zdrowia? Czy będzie konsekwentnie kontynuował dotychczasową politykę zdrowotną Platformy, czy może będzie chciał wprowadzać w życie pomysły, które miał jeszcze za czasów, kiedy był w klubie parlamentarnym SLD?

Nie był aktywny

Bolesław Piecha (PiS), przewodniczący sejmowej komisji zdrowia ubiegłej kadencji podkreśla, że wybór ministra zdrowia to suwerenna decyzja premiera i „nic mu do tego”, ale przypomina, że Arłukowicz nie był specjalnie aktywny podczas prac komisji.

- Owszem, znamy jego poglądy w kwestii aborcji, antykoncepcji czy in vitro - bo tym się zajmował, ale nie mamy pojęcia, co sądzi o rozwiązaniach dotyczących systemu ochrony zdrowia - tłumaczy nam poseł Bolesław Piecha.

Dodaje, że trudno przewidzieć, czy po ewentualnej nominacji dojdą do głosu lewicowe poglądy Bartosza Arłukowicza.

Partyjna koleżanka posła Piechy, poseł Jolanta Szczypińska mówi z kolei, że trudno komentować ewentualne powołanie Arłukowicza na nowego ministra zdrowia, ale uważa, że to rozgrywki wewnętrzne w Platformie Obywatelskiej.

- Z drugiej strony, nie może być gorszego ministra zdrowia niż Ewa Kopacz, więc może to będzie pozytywna zmiana - dodaje Szczypińska z przekąsem.

Świetne posunięcie polityczne
Z kolei Elżbieta Streker-Dembińska (SLD), wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Zdrowia ubiegłej kadencji parlamentu, niegdyś klubowa koleżanka posła Arłukowicza tłumaczy, że powołanie go na stanowisko ministra zdrowia to świetna zagrywka polityczna PO.

- To bardzo sprytny ruch. Ewa Kopacz właściwie nie wprowadziła żadnej reformy w życie. Dopiero teraz zacznie się wdrażanie pakietu ustaw i związane z tym problemy. Będą widoczne błędy i niedoskonałości. No i na ten czas na ministra powołuje się człowieka bardzo medialnego, sympatycznego, lubianego, który będzie przekazywał społeczeństwu, że wszystko jest bardzo dobrze - mówi nam Elżbieta Streker-Dembińska.

Uważa, że o ile powołanie Bartosza Arłukowicza jest dobre dla PO, to dla pacjentów nie będzie to najlepsze rozwiązanie.

Co do poglądów byłego partyjnego kolegi, posłanka ma nadzieję, że Arłukowicz będzie wierny swoim przekonaniom i zrealizuje to, nad czym pracował w komisji zdrowia, a także, że uda mu się poprawić reformy zainicjowane przez Ewę Kopacz.

Już kiedyś były takie rozmowy…
Przypomnijmy, że o zastąpieniu przez Arłukowicza Ewy Kopacz, spekulowano już wcześniej, kiedy przechodził z SLD do PO i obejmował stanowisko pełnomocnika rządu ds. osób wykluczonych.

Wówczas nowy minister w kancelarii premiera zapowiedział, że będzie przekonywał polityków PO do poparcia ustawy o związkach partnerskich oraz refundacji zabiegów in vitro.

Był wówczas pytany przez dziennikarzy, czy Ewa Kopacz jest dobrym ministrem zdrowia. - Różnimy się w kilku poglądach - odpowiedział polityk, ale - jak zaznaczył - te różnice nie uniemożliwiają wspólnej dyskusji. Jak zapewnił, "nie czyha" na stanowisko minister Kopacz.

Bartosz Arłukowicz zamierzał namawiać PO do poparcia refundacji in vitro. Podkreślał jednak, że w pierwszej kolejności należy uregulować kwestie prawne związane z procedurę in vitro.




comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH