Balicki: premier może uregulować kwestię in vitro rozporządzeniem

Uregulowanie kwestii in vitro jest możliwe w drodze rozporządzenia ministra zdrowia, a nie ustawy - uważa były minister zdrowia Marek Balicki. Przeciwnego zdania jest przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha.

Premier Donald Tusk powiedział w czwartek (18 października) w Brukseli, że nie wyklucza, iż kwestia zapłodnienia metodą in vitro zostanie uregulowana w drodze rozporządzenia szefa resortu zdrowia, jeśli dyskusja na ten temat w parlamencie wciąż będzie blokowana. Zapowiedział, że będzie rozmawiał na ten temat z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem.

Marek Balicki, minister zdrowia w rządach Leszka Millera i Marka Belki, ocenia zapowiedź premiera pozytywnie. - To, że zapowiada, jest mało wiarygodne, bo zapowiadał już wiele razy, ale sama treść jest bardzo obiecująca. Rzeczywiście minister zdrowia może w drodze rozporządzenia rozwiązać problem finansowania in vitro - powiedział Balicki.

Jak wyjaśnił, możliwe jest to poprzez ustanowienie w drodze rozporządzenia narodowego programu zdrowotnego lub poprzez dopisanie procedury in vitro do tzw. koszyka świadczeń gwarantowanych, tj. wydanie rozporządzenia do ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

- Jedna droga - i chyba tę miał na myśli premier - to przyjęcie rozporządzeniem ministra zdrowia programu zdrowotnego, którego celem będzie finansowanie in vitro. Wtedy można określić warunki, jakie będą wymagane, kryteria itd. Nie mamy ustawy, więc to należałoby w tym programie określić. Jest podstawa w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej właśnie do ustanowienia takich programów w drodze rozporządzeń. To może zrobić minister zdrowia. Premier musi go do tego zobligować, ale jest to możliwe w ciągu kilku miesięcy - powiedział Balicki.

Przypomniał, że taki program - na lata 2006-2008 - był przyjęty w resorcie zdrowia w 2005 r., gdy on nim kierował. - Niestety, kiedy wybory wygrało PiS, uznało, że in vitro nie jest metodą leczenia i ten program został zawieszony. Jest więc do czego sięgnąć. Minęło jednak siedem lat, dziś wiele rzeczy trzeba by tam dopisać, bo procedura jest już doskonalsza - dodał.

Balicki zaznaczył, że program musiałby przewidywać zamrażanie zarodków. W przeciwnym razie, ze względu na niską efektywność, byłby wątpliwy w sensie ekonomicznym i ograniczyłby sens stosowania procedury in vitro.

W ocenie b. ministra zdrowia możliwe byłoby też dopisanie zapłodnienia in vitro do tzw. koszyka świadczeń gwarantowanych, czyli listy procedur, które są finansowane ze środków publicznych. Wyjaśnił, że w tym przypadku szczegółowe warunki musiałby określić w swoim zarządzeniu prezes NFZ.

Inaczej zapowiedź Tuska ocenia przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS).- Żeby w Polsce stanowić prawo, musi być zachowany istotny porządek prawny, a porządek prawny to konstytucja, ustawa, a z ustawy - delegacja do rozporządzenia. Moim zdaniem nie ma wystarczającej delegacji w ustawach zdrowotnych, żeby umieścić w nich procedurę in vitro - powiedział.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH