Aparatura jest ważna, ale dobrą opiekę medyczną zapewniają ludzie FOT. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Polskie szpitale są coraz lepiej wyposażone. Przybywa w nich nowoczesnej aparatury, m.in. za sprawą strumienia unijnych pieniędzy. Czy przekłada się to na poprawę jakości leczenia? Trudno powiedzieć, bo w naszym kraju wciąż brakuje systemu rzetelnej oceny wyników terapii.

Zdaniem prof. Rafała Niżankowskiego, kierownika Zakładu Angiologii II Katedry Chorób Wewnętrznych UJ, jakość leczenia zależy przede wszystkim od kwalifikacji i wysiłku ludzi opiekujących się pacjentem.

- Aby stymulować ten wysiłek we właściwym kierunku, potrzebne są jednak pewne mechanizmy zewnętrzne. Są nimi np. standardy akredytacyjne - stwierdza prof. Niżankowski.

Przypomina, że pierwsze standardy, według których oceniano jakość leczenia w szpitalach powstały na początku lat 50. ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych; w 1987 r. tymi standardami objęto w USA także opiekę ambulatoryjną i podstawową. W Polsce system akredytacji szpitali wprowadzono w 1995 r.

Co naprawdę interesuje pacjenta
Prof. Niżankowski podkreśla, że pacjenta interesuje nie tyle sama terapia, co jej odległe efekty, czyli to, na ile podjęte leczenie poprawia jego stan zdrowia w przyszłości.

Niestety, jak wskazuje profesor, w latach 60. środowisko medyczne w wielu krajach opacznie zaczęło traktować koncepcję Avedisa Donabediana, który ocenę poziomu opieki zdrowotnej podzielił na jakość struktury, procesów i wyników postępowania.

Spowodowało to, że ośrodki medyczne skupiały się przede wszystkim na poprawianiu jakości struktury - zajęto się wprowadzaniem certyfikatów, oceną posiadanych możliwości technicznych szpitala, sprzętu, wyposażenia itp.

- Takie podejście z czasem okazało się bardzo szkodliwe, bo sama struktura tak naprawdę niemal w ogóle nie ma związku z osiąganymi wynikami terapii. Te bowiem zależą przede wszystkim od jakości opieki - podkreśla prof. Niżankowski.

Dlaczego tak ważne są rejestry kliniczne
Specjaliści od lat podkreślają, że aby system oceny jakości leczenia w Polsce był kompletny, potrzebne jest prowadzenie rzetelnych rejestrów - specjalnych baz, do których wpisywane są szczegółowe dane m.in. dotyczące przebiegu i efektów leczenia (także tych odległych) każdego pacjenta.

W Polsce - poza rejestrem operacji kardiochirurgicznych - takich ogólnokrajowych baz nie ma. - Nie chodzi o rejestry epidemiologiczne, które ilustrują zapadalność na poszczególne choroby, ale nic nie mówią o wynikach leczenia. Do tego potrzebne są rejestry kliniczne - zastrzega prof. Niżankowski.

Europejskimi liderami w zakresie prowadzenia szczegółowych rejestrów medycznych są kraje skandynawskie. W Szwecji i Danii funkcjonuje po 70-80 rejestrów dotyczących różnych jednostek chorobowych oraz procedur postępowania terapeutycznego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH