tvn24.pl/Rynek Zdrowia | 15-12-2018 20:35

Analiza: czy kolejki do operacji zaćmy są coraz krótsze?

- Mówiliście państwo o kolejkach. Otóż o 125 tysięcy osób skróciła się kolejka do operacji zaćmy. Czy to jest nic? - wyliczał i pytał Mateusz Morawiecki w czasie debaty nad wotum zaufania dla jego rządu (12 grudnia).

Mateusz Morawiecki. Fot. Archiwum

Premier odwołał się tym samym do zmian, jakie Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadziły na przełomie czerwca i lipca tego roku - zauważa tvn24.pl w analizie opublikowanej w sobotę (15 grudnia).

Najważniejsze z tych zmian dotyczyły zmodyfikowania zasad kwalifikacji do zabiegów usunięcia zaćmy. Zgodnie z nimi pacjent chcący się zapisać do kolejki nie może mieć większej ostrości wzroku niż 60 proc. Takie zmiany, razem z tzw. weryfikacją oczekujących, czyli sprawdzeniem czy pacjenci nie zapisali się "na zapas", miały znacząco skrócić kolejki osób wymagających usunięcia zaćmy.

Krótsze kolejki, mniej kwalifikujących się do operacji - komentuje tvn24 i odwołuje się do danych NFZ z ostatnich trzech lat nt. liczby osób oczekujących na taką operację. Pokazują one, że na samym początku rządów PiS długość kolejki rosła, ale od maja 2016 roku rozpoczął się stopniowy spadek, który trwa do dziś. W ostatnim miesiącu, z którego pochodzą dostępne dane - listopadzie 2018 roku - osiągnęła rekordowo niski poziom. Na operację zaćmy czekało łącznie 384 tysiące osób. W listopadzie 2015 r. były to 542 tysiące, czyli o prawie 160 tys. więcej.

Ciężko wskazać, do jakiego okresu odnosił się premier Morawiecki, gdy mówił o skróceniu kolejki o 125 tysięcy osób - ocenia tvn24.pl i wskazuje, że innym wskaźnikiem dotyczącym długości kolejek jest średni czas oczekiwania za zabieg.

Zgodnie z najnowszymi danymi pochodzącymi z oficjalnej strony NFZ, pacjent chcący poddać się operacji zaćmy pod koniec maja, powinien czekać 134 dni w przypadku pilnym i 480 dni w przypadku stabilnym. To kolejno w przybliżeniu 4,3 miesiąca i nieco ponad 1,3 roku oczekiwania. W porównaniu do poziomów wskaźników z poprzednich lat, sytuacja się poprawiła.

Zaraz po dojściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości - w grudniu 2015 roku - czas oczekiwania dla przypadków stabilnych wynosił 586 dni, czyli ponad rok i siedem miesięcy. Rok później - na koniec 2016 roku - sytuacja jeszcze się pogorszyła. Pacjenci w przypadkach stabilnych byli zmuszeni czekać w kolejce średnio 11 dni dłużej. Pozytywny trend rozpoczął się dopiero w 2017 roku, ponieważ według stanu na koniec grudnia czas skrócił się do 512 dni - a więc o ponad dwa miesiące, i jest kontynuowany.

TVN24 analizuje także wypowiedzi premiera Morawieckiego nt. rozpoczęcia prac nad Narodowym Instytutem Onkologicznym i Krajową Siecią Onkologiczną, a także pilotażem Narodowego Programu Zdrowia Kardiologicznego.

Czytaj: www.konkret24.tvn24.pl