6 proc. PKB na ochronę zdrowia w krótkiej perspektywie to "tylko projekcje ministra zdrowia"? Według planów MZ finansowanie służby zdrowia ma wzrastać stopniowo począwszy od 2018 r. FOT. Ken Teegardin/Flickr.com (CC BY-SA 2.0)

Perspektywa przeznaczania 6 procent PKB na ochronę zdrowia w 2025 r. jest odległa. To zrozumiałe, że organizacje pacjentów, towarzystwa lekarskie oraz samorządy zawodów medycznych zaapelowały do rządu i polityków, żeby nastąpiło to znacznie szybciej. Przyspieszenia jednak nie widać. Czy w ogóle pewne jest osiągnięcie zakładanego poziomu finansowania?

Na mapie drogowej dochodzenia do tego celu, jaką przedstawił minister zdrowia w projekcie ustawy o narodowej służbie zdrowia, już pojawiają się przeszkody. Według planów MZ finansowanie służby zdrowia ma wzrastać stopniowo począwszy od 2018 r. i w przyszłym roku ma ”nie być niższe niż 4,74% PKB” (obecny poziom to ok. 4,5 proc. PKB).

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego, twierdzi, że ministrowi zdrowia nie udało się przekonać ministra finansów do zwiększenia wydatków. Zwraca przy tym uwagę, że w praktyce oznacza to regres, bo koszty funkcjonowania opieki zdrowotnej rosną. Dodaje, że jedynym obszarem, w którym nastąpi wzrost finansowania jest obrona narodowa.

Jak zauważa, nigdy nie mieliśmy potwierdzenia finansowych deklaracji ministra zdrowia przez jakiegoś kluczowego polityka PiS, a w szczególności ze strony ministra rozwoju i finansów, który odpowiada za ustawę budżetową i wydatki państwa. - Okazuje się były to tylko projekcje ministra zdrowia - ocenia.

6 proc. PKB i nie ma upiornych kolejek
W jego opinii 6-procentowy poziom finansowania byłby odczuwalny przez pacjentów i doprowadziłby do zdecydowanej poprawy sytuacji. - Gdybyśmy doszli do takiego poziomu, to w systemie byłoby o jedną czwartą więcej środków, czyli o blisko 15 mld zł. Byłoby to zauważalne przez społeczeństwo, kolejki natychmiast by się skróciły - przekonuje ekspert.

Oczywiście pod pewnymi warunkami - zastrzega. Gryglewicz wskazuje m.in. na konieczność zapewnienia dopływu kadry medycznej. O jej braku świadczą wydłużające się kolejki także w prywatnych przychodniach. - Skoro nawet w ramach abonamentu wydłuża się czas oczekiwania na wizyty u specjalistów, to znaczy, że sytuacja staje się krytyczna, a problem jest natury strukturalnej - wskazuje.

- Ministerstwo Zdrowia ma tego świadomość. Za jakiś czas dojdzie do tego, że w każdym województwie będzie uniwersytet medyczny. Także szkoły niepubliczne otwierają wydziały lekarskie. Jednak na efekt w postaci przyrostu kadry lekarskiej będziemy musieli czekać wiele lat - zaznacza.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH