Tak w rzeczywistości kończą się wypadki na przejazdach kolejowych.
O ponad 30 metrów lokomotywa przepchnęła po torowisku miejskiego jelcza podczas pierwszej w Polsce symulacji zderzenia pociągu z autobusem. Symulacja była okazją do przećwiczenia działania służb ratujących życie w podobnych realnych wypadkach.
Wypadek we wtorek rano (17.08.) zainscenizowała śląska policja na czynnym przejeździe kolejowym w centrum Sosnowca. Z zajezdni Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Katowicach przyholowano wyeksploatowanego jelcza. Polskie Linie Kolejowe zapewniły lokomotywę spalinową, do której przyczepiono z przodu inną starą lokomotywę zaadaptowaną na kolejowy pług.
Przed godz. 10 na przejeździe na ulicy Naftowej zamknięto ruch. Lokomotywa z pługiem odjechała w kierunku Katowic, na przejazd wtoczono autobus, którego koła unieruchomiono klinami. Po chwili zza zakrętu wyjechał z włączoną syreną kolejowy skład, który na przejeździe uderzył w lewy bok jelcza z prędkością – jak podali kolejarze – ok. 35 kilometrów na godzinę.
Pług wbił się w środek autobusu, przesuwając go po torach i nasypie o ponad 30 metrów. Chociaż autobus nie złamał się, przód pociągu zmiażdżył dwie trzecie jego wnętrza. Gdy pchający jelcza skład zatrzymał się, a technicy upewnili się, że w autobusie jest bezpiecznie, weszło do niego kilkanaście odpowiednio ucharakteryzowanych osób – udających rannych.
Jak poinformowała Lucyna Porębska z biorącego udział w ćwiczeniach Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, do symulacji zaangażowano 11 osób, w tym kilkuletnią dziewczynkę, rannych pasażerów udawały też manekiny i fantomy. Ratownicy wśród poszkodowanych natknęli się na dwie ofiary śmiertelne i jedną wymagającą natychmiastowej reanimacji.
W ćwiczeniach wzięły udział cztery zespoły ratunkowe Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach i jeden z pogotowia z Sosnowca.
– Jeżeli zdarzy się taka sytuacja, jak tutaj, na pewno dojdzie do złamań kończyn, różnych urazów kręgosłupa, głowy, może dojść do wstrząsów, zatrzymań krążenia i oddechu – wyjaśniła Porębska.
Jak mówił dziennikarzom nadkomisarz Włodzimierz Mogiła ze śląskiej policji organizującej symulację w ramach ogólnopolskiej akcji "Bezpieczne wakacje 2010", choć podobny wypadek nie zdarzył się w ostatnich latach w regionie, takie ćwiczenia mają przestrzec m.in. kierowców autobusów przed możliwymi skutkami zderzenia z pociągiem.
– To pierwsza i jedyna jak dotąd symulacja uderzenia pociągu w autobus komunikacji miejskiej. Naszym zadaniem jest zainscenizowanie raz na jakiś czas tego, co budzi grozę na drodze, abyśmy pamiętali, że takie rzeczy mogą też zdarzyć się w rzeczywistości – wskazał Mogiła, dodając, że w autobusie na miejscu kierowcy i z przodu lokomotywy przed zderzeniem umieszczono kamery, z których zdjęcia policja zamierza rozpowszechnić.
Czytaj więcej: Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach | ćwiczenia służb ratowniczych | ratownictwa medyczne
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel