Zielona Góra: mieszkańcy bloku nie chcą przychodni drzwi w drzwi

Miasto oddało mieszkania w jednej z klatek w bloku komunalnym rodzinom osób niepełnosprawnych. Na parterze działa przychodnia. Mieszkańcy wchodząc do bloku mijają poczekalnię. Twierdzą, że z tego powodu dzieci chorują na infekcje. - To nie przychodnia jest źródłem zachorowań - odpowiadają lekarze.

Mieszkania w bloku służą osobom, które poruszają się na wózkach. Budynek dostosowano do ich potrzeb: zamontowano windę, podjazdy, zbudowano szerokie korytarze. 

Na parterze budynku działa przychodnia lekarska. Prowadzi do niej to samo wejście, którym do swoich mieszkań wchodzą niepełnosprawni lokatorzy. Żeby dostać się do klatki schodowej, mieszkańcy muszą przejść obok poczekalnię, w której znajdują się chorzy pacjenci.

Rodziny uważają, że osoby niepełnosprawne mają obniżoną odporność i łatwo zarażają się od klientów przychodni. Matki z Ruczajowej powołują się na rozporządzenie ministra zdrowia, które każe wyraźnie oddzielić dzieci chore od zdrowych. O pomoc zwróciły się do zielonogórskiego sanepidu - pisze o zaskakującym konflikcie Gazeta Wyborcza.

To nie przychodnia jest źródłem zachorowań. - Ostatni zimowy sezon był obfity w grypy i infekcje. Chorowało bardzo dużo dzieci - twierdzą w przychodni.

Za mieszkańcami z Ruczajowej wstawił się jeden z radnych. Zapowiedział interwencję. - Nie z takim założeniem godziliśmy się na otwarcie w tym miejscu przychodni. Mieszkańcy mają rację, powinni mieć odrębne wejście i dostęp do patio - komentuje

 Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH