Olga Zakolska (PAP)/Rynek Zdrowia | 08-04-2017 14:16

Żałoba jest trudniejsza wtedy, gdy śmierć bliskiej osoby jest nagła

Żałoba jest trudniejsza wówczas, gdy śmierć bliskiej osoby jest nagła, niespodziewana. Problemy w jej przeżywaniu nasilają się również wtedy, gdy tragedia ma charakter masowy, gdy ginie wiele osób - powiedział w rozmowie z PAP dr Rafał Styła z Wydziału Psychologii UW.

Żałoba jest trudniejsza wtedy, gdy śmierć bliskiej osoby jest nagła. Fot.Archiwum

- Częste omawianie w mediach okoliczności śmierci, jak np. w przypadku katastrofy smoleńskiej, może być bolesne dla członków rodzin. Ponowne przypominanie, rozważanie przyczyn śmierci może spowalniać zaakceptowanie tego odejścia. Oczywiście nie chodzi o to, żeby nie pielęgnować pamięci o zmarłym, ale o to, by zaakceptować, że ta osoba odeszła  - powiedział Styła.

- Żałoba jest trudniejsza wówczas, gdy śmierć bliskiej osoby jest nagła, niespodziewana. Problemy w przeżywaniu żałoby nasilają się również w sytuacji, gdy ta tragedia ma charakter masowy, ginie wiele osób jednocześnie - powiedział Styła.

Ekspert pytany, czy przeprowadzenie ekshumacji, może na nowo rozpocząć proces żałoby, ocenił, że "to jest sprawa niezwykle indywidualna i każdy z członków rodziny może to przeżywać w inny sposób".

- Wracanie do tego tematu w jakiejkolwiek formie - czy to poprzez teksty medialne, czy np. ekshumacje i związane z nimi kolejne pochówki - to z pewnością okoliczności, które mogą być przykre dla członków rodzin. Jeżeli jednak dana osoba już przeżyła żałobę i zaakceptowała odejście bliskiego, wówczas ta reakcja jest trudna do przewidzenia - powiedział Styła.

Zwrócił uwagę, że choć prawie każdy człowiek doświadczył lub doświadczy żałoby, to jednak wiedza o tym procesie i jego przejawach nadal jest niewielka. - Wiele osób uznaje objawy żałoby za coś niewłaściwego, a przecież to naturalny proces reakcji na stratę, najczęściej na śmierć bliskiej osoby - podkreślił.

- Z jednej strony żałoba ma wymiar kulturowy, związany z zewnętrznym jej okazywaniem np. poprzez ciemny ubiór, a z drugiej strony dotyczy przeżywania emocjonalnego straty - powiedział. Wskazał, że osoba będąca w żałobie może zaobserwować u siebie nie tylko smutek, ale też np. złość, poczucie bezsilności lub winy. U wielu osób mogą też wystąpić reakcje fizyczne, np. problemy ze snem, nadpobudliwość.

- Czas trwania żałoby jest bardzo zindywidualizowany, ale przyjmuje się, że rok do dwóch lat wystarcza do przejścia przez jej wszystkie fazy i do akceptacji śmierci bliskiej osoby - powiedział.

Pytany, czy możliwe jest przeżywanie żałoby 7 lat po śmierci członka rodziny, przyznał, że takie sytuacje się zdarzają.

- Niektóre osoby mogą trwale nie radzić sobie z odejściem bliskiego, wówczas mówimy o żałobie niezakończonej, takiej która zatrzymała się na jednej z wcześniejszych faz np. odrętwienia lub rozpaczy. Taką niezakończoną, przeciągającą się żałobę należy uznać za szkodliwą. Taki stan wymaga interwencji specjalisty - psychoterapeuty lub lekarza psychiatry - powiedział.

Zaznaczył, że najczęstszą nieprawidłową reakcją na żałobę jest depresja. - Jej oznaki w toku żałoby są czymś naturalnym, jednak gdy taki stan się przedłuża, wówczas należy interweniować - powiedział.

Styła dodał, że informacje dotyczące czyjejś żałoby należy opisywać w sposób wyważony. - Sensacyjne tytuły służą przykuciu uwagi i wzbudzeniu emocji, ale ktoś kto czyta o osobie publicznej, ale obcej, będzie to przeżywał inaczej, niż członek rodziny - przypomniał.