Włochy: co najmniej 50 zabitych wskutek silnego trzęsienia ziemi; szpitale nie działają Polska posiada wyspecjalizowane jednostki ratownicze, które uczestniczyły w akcjach po trzęsieniu ziemi. - Jesteśmy gotowi udzielić pomocy, jeśli Włosi o to się zwrócą - powiedział szef polskiej dyplomacji. Fot. KG PSP

Co najmniej 50 osób zginęło w trzęsieniu ziemi o sile 6,2 w skali Richtera, które w środę nad ranem nawiedziło środkowe Włochy - poinformował dziennik "La Stampa". Wg obrony cywilnej smierć poniosło 38 osób. Premier Matteo Renzi udał się na miejsce tragedii.

Nikt nie zostanie pozostawiony samemu sobie, żadna rodzina, żadne miasto, żadna wioska - zadeklarował szef włoskiego rządu, dziękując ekipom ratowniczym za wysiłki podejmowane po kataklizmie.

Bilans ofiar stale rośnie. Rano informowano o kilku zabitych. Wczesnym popołudniem włoski dziennik "La Stampa" podał, że wskutek trzęsienia ziemi zginęło co najmniej 50 osób, a setki ludzi wciąż pozostają pod gruzami. Według służb obrony cywilnej kilkaset osób zostało rannych, a tysiące potrzebują tymczasowego schronienia.

Władze zastrzegają, że jest to wciąż wstępny bilans ofiar. Obejmuje on trzy, najbardziej dotknięte kataklizmem miejscowości w tym górzystym regionie Włoch.

Według "La Stampy" 35 z 50 ofiar zginęło w centrum Amatrice, jednej z najbardziej dotkniętych przez katastrofę miejscowości, leżącej w regionie Lacjum, niedaleko od epicentrum wstrząsów. Centrum miasta zostało zniszczone; zawaliły się całe budynki, a w powietrzu unosi się pył i czuć zapach gazu - pisze agencja Associated Press.

Zawalił się cały sufit, ale nie zostałam ranna - mówiła jedna z mieszkanek Maria Gianni. - Zdążyłam tylko przykryć głowę poduszką - dodała. Inna, przykryta kocem kobieta, siedząca przed swoim zniszczonym domem, powiedziała, że nie wie, co stało się z jej bliskimi. - To było jedno z najpiękniejszych miast we Włoszech i nic z niego nie zostało. Nie wiem, co poczniemy - dodała.

- Nie ma połowy miasta. Ludzie są pod gruzami - powiedział telewizji RAI burmistrz Amatrice, Sergio Pirozzi. Akcję ratunkową utrudniają gruzy na ulicach i częściowo zawalony most. Z powodu zagrożenia ewakuowano miejscowy szpital, a także liczne szpitale i domy seniora w innych miejscowościach regionu.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski poinformował, że polskie służby konsularne na bieżąco monitorują sytuację. - Nie spodziewamy się co prawda, aby tam byli Polacy, ale kto wie. Jest to okres wakacyjny, więc może ktoś jednak w tamtym regionie przebywał - powiedział Waszczykowski w TVP Info.

Podkreślił, że Polska posiada wyspecjalizowane jednostki, które uczestniczyły w akcjach ratunkowych. - Jesteśmy gotowi udzielić takiej pomocy, jeśli Włosi o to się zwrócą - powiedział szef dyplomacji.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH