Włochy: Giulio i Luigi, uczniowie z autyzmem, poruszyli opinię publiczną Włochy: uczniowie z autyzmem poruszyli opinię publiczną. Fot. Fotolia

Tuż po tym, gdy w Światowym Dniu Wiedzy o Autyzmie budynki i zabytki we Włoszech podświetlono na niebiesko na znak solidarności, życie pokazało, że gesty te nie wystarczą. Media nagłośniły historie dwóch chłopców, których nie zabrano na szkolne wycieczki.

Włoską opinię publiczną tak poruszyły przedstawione jednego dnia w prasie, radiu i telewizji dwa osobne przypadki, że masowo zaczęły napływać wyrazy wsparcia dla dwóch nastolatków z odległych części kraju, dyskryminowanych w swych szkołach z powodu autyzmu.

Słowa solidarności z nimi przekazał premier Matteo Renzi.

W obu przypadkach klasy pojechały na szkolne wycieczki bez uczniów z tym zaburzeniem. Kiedy przyszli do szkoły, okazało się, że są sami w klasie. Ichrodzice nie wiedzieli o wycieczkach, bo je przed nimi zatajono.

Dyskusję na temat tolerancji i integracji autystycznych uczniów wywołał rozpowszechniony przez lokalna prasę z Toskanii wpis na portalu społecznościowym 14-letniego Giulio z Livorno. Uczeń 3. klasy gimnazjum napisał: "Moja klasa jest dzisiaj na wycieczce, a ja nie. Nikt nie zawiadomił mojej rodziny, więc poszedłem normalnie do szkoły, ale okazało się, że jestem sam. Szkoda, bardzo chciałbym spędzić dzień na powietrzu z kolegami, w autokarze, bardzo lubię jeździć autokarem".

Nastolatek dodał: "Ale ktoś zdecydował, że to nie dla mnie. Zrobiło mi się bardzo przykro. Mogłem być dzisiaj taki szczęśliwy".

Gdy niemal wszystkie włoskie media przytoczyły słowa chłopca oraz wypowiedzi jego rodziców rozgoryczonych postawą szkoły, rozpoczęła się spontaniczna akcja solidarności z wykluczonym z uczniem. Tysiące osób przyłączyły się do internetowej inicjatywy "Wspieram Giulio" i "Jestem Giulio". Poparły ją stowarzyszenia zajmujące się osobami z autyzmem i wspierające rodziny.

Głos zabrał też premier Renzi, który oświadczył: "Ściskam Giulio i wszystkie osoby, które na własnej skórze doświadczają cierpienia z powodu niesprawiedliwości".

Sprawą z Livorno zajęło się regionalne kuratorium.

Wkrótce potem do agencji Ansa zgłosił się ojciec 15-latka o imieniu Luigi z Isernii w środkowych Włoszech, który opowiedział niemal identyczną historię. Także jego syn znalazł się sam w pustej klasie, gdy przyszedł rano do szkoły, bo wszyscy jego koledzy bez niego pojechali na wycieczkę. Jego rodzice również nie wiedzieli o tych planach. Jak wyjaśnił ojciec: "Mówię w imieniu mojego syna, który niestety nie potrafi wyrażać emocji".

Dopiero gdy sprawa ta została nagłośniona, szkoła przeprosiła rodziców, wyjaśniając, że doszło do "nieporozumienia".

Do Ministerstwa Oświaty kierowane są apele o zainteresowanie się tymi incydentami.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH