Co zrobić, by dziecko samo wchodziło do gabinetu dentystycznego i chętnie do niego wracało? Przekonać, że fotel dentystyczny to np. samolot.

Takie niekonwencjonalne metody stosuje Jolanta Jagła-Makieła, stomatolog NZOZ Primus w Brudzowicach k. Katowic. Według jej terminologii stosowanej wobec dzieci, brzęczenie dentystycznego wiertła to lot pszczółki, borowanie to łaskotanie ząbków, a fotel dentystyczny to samolot.

– Będziemy łaskotać ząbki takim wiertełkiem, które buczy jak pszczółka i wygania robaczki. One wpadają do rureczki, która jest odkurzaczem do ślinki. Pierwsze borowanie brzmi jak bajka, a wszystko po to, by wykształcić w dziecku miłe skojarzenia. Mały pacjent ma zapamiętać pierwszą wizytę jak najlepiej, wszystko po to, aby dbał o zęby i robił to chętnie – mówi dr Jagła-Makieła.

Co jeszcze doktor zaleciłaby w opiece stomatologicznej u dzieci?

– Rodzice powinni używać past z jak najmniejszą ilością fluoru, bezpieczne pasty dla maluszków to ziołowe, np.: szałwiowe. Do 6 roku życia należy unikać past smakowych, bo zachęcają do połykania – przekonuje dentystka.

Najgorsze jest to, że w świadomości rodziców pokutuje pogląd, że o mleczaki nie warto dbać, bo to zęby które i tak wypadną. Zdaniem dr Jagły-Makieły nic bardziej mylnego.

– To okres, w którym bardzo ważny jest aspekt psychologiczny, wtedy właśnie uczymy dziecka higieny na całe życie – podkreśla Jolanta Jagła-Makieła.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH