Większość studentów cierpi na społeczny jet lag Większość studentów cierpi na społeczny jet lag. Fot. Henrique Simplicio/Flickr Generic (CC BY 2.0)

Aż 60 proc. studentów cierpi z powodu społecznego jet lag, ponieważ musi funkcjonować w innym rytmie dobowym, niezgodnym z ich zegarem wewnętrznym. Skutkiem tego jest mniejsza wydajność w nauce i gorsze samopoczucie.

Aaron Schirmer z Northeastern Illinois University w Chicago (USA) informuje na łamach "Scientific Reports", że wraz ze swym zespołem przebadał 15 tys. studentów tej uczelni, których obserwowano przez dwa lata - od 2014 do 2016 r.

Ustalono, że jedynie 40 proc. studentów ma dostosowany do swej aktywności rytm dobowy. Badania potwierdziły, że ta grupa również najlepiej funkcjonowała i uzyskiwała lepsze oceny.

Pozostałe osoby to "sowy" lub "skowronki", czyli ci, którzy wolą późno albo wcześnie wstawać z łóżka. Jeśli często muszą oni wstawać o niewłaściwej dla siebie godzinie, cierpią na jet leg, czyli są senni w niektórych godzinach - wykazują wtedy gorszą koncentrację uwagi i są mniej wydolni.

Schirmer wylicza, że "sowy", które muszą dwa razy w tygodniu wstać o 8.00 rano, czyli dla nich zdecydowanie za wcześnie, cierpią na jet leg. Pełną aktywność osiągają oni zwykle godzinę lub dwie godziny później.

Według amerykańskiego specjalisty u 60 proc. osób, które są "sowami" lub "skowronkami", jet leg sięga co najmniej 30 minut. Zdecydowana większość z nich to osoby, które późno chodzą spać, bo wieczorem najlepiej funkcjonują. W ich przypadku oznacza to, że przychodzą na zajęcia za wcześnie, zanim jeszcze się w pełni rozbudzą. Dla "skowronków" niektóre zajęcia mogą być z kolei zbyt późno, kiedy już spada ich dobowa wydajność.

Współautor badania Benjamin Smarr twierdzi, że nie sposób dobierać zajęcia na uczelni w zależności od zegara wewnętrznego do wszystkich osób. Studenci powinni mieć możliwość indywidualnego ich wyboru w zależności od odpowiadającej im pory dnia.

Aaron Schirmer ostrzega, że społeczny jet lag odczuwa większość osób, nie tylko studenci. Uczony twierdzi, że sam jest tego przykładem. Problem ten jest jednak powszechnie lekceważony, co może pogarszać wydajność w pracy, a nawet szkodzić zdrowiu. Specjalista doradza zatem, by w zależności od możliwości dostosowywać aktywność do własnego zegara wewnętrznego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH