Instytut Hematologii i Transfuzjologii wydał ciało zmarłego domowi pogrzebowemu, a ten okazał rodzinie. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie stan w jakim były zwłoki. W gardle zmarłego wciąż tkwiła rurka intubacyjna, w ręce wenflon.

Paweł był pacjentem Instytutu Hematologii i Transfuzjologii. Miał 41 lat, chorował na białaczkę.

Gdy zmarł po północy 11 czerwca, jego ciało zostało przetransportowane do domu pogrzebowego Służew. Następnego dnia podczas okazania zwłok rodzinie okazało się, że ciało zmarłego nie zostało pozbawione urządzeń medycznych.

Jak podaje Gazeta, szpital po otrzymaniu informacji od rodziny o stanie zwłok przyznał, że zwłoki Pawła nie powinny opuścić szpitala w takim stanie. W oświadczeniu dyrektora szpitala napisano: "Zaistniała sytuacja nie wynikała z braku szacunku dla zwłok zmarłego, ale z chęci uniknięcia dużego zabrudzenia krwią i płynami ustrojowymi...."Kaniule [wenflony] i pieluchomajtki zostały pozostawione na zwłokach z powodu zaburzeń krzepnięcia krwi. Ich usunięcie bezpośrednio po zgonie spowodowałoby niekontrolowany wyciek krwi".

Ogólne zasady postępowania szpitali w przypadku śmierci pacjenta reguluje Ustawa o działalności leczniczej z 2011 r. Zgodnie z jej zapisami mają one "należycie przygotować zwłoki poprzez ich umycie i okrycie, z zachowaniem godności należnej osobie zmarłej, w celu ich wydania osobie lub instytucji uprawnionej do ich pochowania". 

Więcej: warszawa.gazeta.pl 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH