Warszawa: nagrody św. Kamila w przeddzień Światowego Dnia Chorego Fot. Archiwum

Prof. Janusz Skalski, Polskie Towarzystwo Stomijne POL-ILKO, dziennikarz PAP Zbigniew Wojtasiński - to tegoroczni laureaci głównych Nagród św. Kamila. We wtorkowej gali wręczenia nagród w Warszawie wzięła udział premier Ewa Kopacz.

- W katalogu świadczeń medycznych nie ma czegoś takiego jak empatia, współczucie, bliskość i chęć niesienia pomocy. Tego rodzaju cechy tkwią w szczególnych ludziach - potrzeba pomocy tym, którzy cierpią - mówiła szefowa rządu, gratulując wyróżnionym.

Przypomniała św. Jana Pawła II, który jako papież ustanowił Światowy Dzień Chorego.

- Dziś w oddziałach szpitalnych i hospicjach są ludzie, którym tak bardzo doskwiera samotność - zwana najtrudniejszym okresem w życiu. Ci, którzy cierpią, wiedzą, jak bardzo brakuje empatii i bezinteresownej pomocy. Dlatego ci, którzy są wtedy blisko, trzymają za ręce, są tak cenni. To jest lekarstwo, którego nie wymyśliła żadna firma farmaceutyczna - mówiła premier.

Kopacz przypomniała, że państwo ma obowiązek organizacji systemu ochrony zdrowia. Powiedziała też, że niedawno usłyszała od pacjentów onkologicznych, że na zmiany wynikające z pakietu onkologicznego czekali od dawna. Prosiła o ostrożność i cierpliwość w stawianiu diagnozy, czy ten pakiet jest dobry. - Za 9 tygodni będziemy go oceniać i sprawdzać, co da się poprawić, zamiast siedzieć bezczynnie i nic nie robić, bo tak jest łatwiej - dodała.

Nagroda św. Kamila - patrona chorych i pracowników służby zdrowia, została ustanowiona w 2007 r. z inicjatywy Ojców Kamilianów i Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. Nagrody są wręczane corocznie z okazji przypadającego 11 lutego Światowego Dnia Chorego.

Wtorkowa uroczystość odbyła się w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II Fundacji Porczyńskich. Oprócz Ewy Kopacz byli też ministrowie zdrowia - Bartosz Arłukowicz oraz pracy i spraw socjalnych - Władysław Kosiniak-Kamysz (obaj z zawodu są lekarzami).

W tym roku w kategorii "Pracownicy służby zdrowia" nagrodę główną otrzymał prof. dr hab. n. med. Janusz Skalski - kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, w którym w grudniu ub.r. udało się uratować ze śmiertelnego wychłodzenia 2,5-letniego Adasia. - Zaczynaliśmy niemal od zera, uczyliśmy się od Amerykanów, którzy byli dla nas jak z innej galaktyki. Dziś jesteśmy na ich poziomie. Nie ma w Polsce przypadku, którego nie moglibyśmy zoperować. To wielki sukces całego środowiska polskich kardiochirurgów - mówił dziennikarzom profesor.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH