W czwartek (9 lutego) o godzinie 11.00 przed Szpitalem Bielańskim w Warszawie odbędzie się kolejna pikieta przeciwko aborcjom płodów z podejrzeniem zespołu Downa.
Przedstawiciele fundacji „Pro - Prawo do życia” przekonują, że na całym świecie odbywają się takie manifestacje pod klinikami aborcyjnymi.
Ponieważ w Polsce nie ma takich szpitali, wybrali Szpital Bielański, gdyż - jak twierdzą - prof. Romuald Dębski, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego w tym szpitalu, wypowiadał się na łamach prasy o przeprowadzanych na tym oddziale zabiegach aborcji płodów z zespołem Downa.
To w tej klinice umożliwiono kobiecie aborcję płodu podejrzewanego o zespół Downa, gdy wcześniej takiego zabiegu odmówili jej lekarze w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Czytaj. Poznań: odmawiając aborcji płodu z zespołem Downa, lekarze wywołali dyskusję
Wówczas głos w tej sprawie na łamach „Gazety Wyborczej” zabrał ordynator oddziału, który przyznał, że na prowadzony przez niego oddział trafiają kobiety z całego kraju, które nigdzie indziej nie znajdują pomocy. Kobieta była pierwszą pacjentką, u której lekarze na piśmie stwierdzili, że zespół Downa to nie jest „ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu”.
Więcej: http://niezalezna.pl/
Czytaj więcej: zespół Downa | aborcje
Zielona Góra: ćwiczenia ratowników medycznych