- Kryzys! Jaki kryzys? Nie ma kryzysu! - cieszył się wczoraj Jerzy Owsiak, twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zapowiadając kolejny rekord zbiórki. Po północy Orkiestra miała na swoim koncie prawie 32,7 mln zł. Ale to nie koniec, bo niektóre aukcje będą jeszcze trwały. Rekordowa była też licytacja złotych serduszek. To z numerem 1 zostało sprzedane za 1 mln 10 tys. zł, a z numerem 2 - za równy milion.

Na ulice wyszło 120 tysięcy wolontariuszy, w dziesiątkach miast odbywały się koncerty. Orkiestra grała też poza granicami Polski – w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Holandii, a nawet Libanie i Arabii Saudyjskiej. Tradycyjnie wielkim zainteresowaniem cieszyła się licytacja przedmiotów ofiarowanych przez znane osoby. W tym roku pod młotek poszły między innymi porsche, które aktorka Agata Kulesza wygrała w „Tańcu z gwiazdami”, kask mistrza Formuły 1 Fernando Alonso czy przekazana przez Roberta Kubicę, również kierowcę Formuły 1, statuetka Złotego Championa – nagrody dla najlepszego polskiego sportowca.

Zebrane w tym roku pieniądze będą przeznaczone na zakup sprzętu do wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy po raz pierwszy zagrała w 1993 r. Zebrała niebotyczną jak na owe czasy kwotę 1,5 miliona dolarów. Pieniądze wspomogły oddział kardiochirurgii dziecięcej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Potem niemal z każdym rokiem sumy zebrane przez wolontariuszy rosły. Zmieniała się też sama Orkiestra. Dzisiaj jest to fundacja, która działa przez okrągły rok. 

– Orkiestra to dobrze zorganizowana firma pozyskująca pieniądze na szczytne cele – uważa doktor Norbert Maliszewski, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego. W jego ocenie jej twarzą pozostaje Jerzy Owsiak. Ale zdaniem Maliszewskiego nie jest on już postacią tak ważną jak kiedyś, bo dla wielu, zwłaszcza młodych, Owsiak biegający po scenie w żółtej koszuli i czerwonych spodniach byłby zapewne obciachowy. 

– Nie zmienia to jednak faktu, że włączają się oni w zbiórkę prowadzoną przez Orkiestrę. A wszystko dlatego, że – posługując się cytatem z filmu – narodziła się w Polsce nowa świecka tradycja – uważa doktor Maliszewski. Jego zdaniem do tej pory zaangażowanie Polaków w akcje charytatywne odbywało się na zasadach impulsu. W jego ocenie niewykluczone, że teraz to się zacznie zmieniać.

Profesjonalizacja jednak niesie zagrożenia. Przykład? Zespoły, które w tym roku za występ w charytatywnej imprezie zażądały pieniędzy. Kilka dni temu obszernie pisała o tym „Rz”. Jerzy Owsiak wezwał artystów do wpłacenia swoich gaży na konto Orkiestry. Jaki będzie tego finał, nie wiadomo. 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH