Uzależnienie od gier komputerowych chorobą. Czy WHO postąpiła słusznie? Skalę i konsekwencje problemu z grami i komputerami tak naprawdę zaobserwujemy dopiero za mniej więcej za dekadę. Fot. archiwum

Światowa Organizacja Zdrowia wpisała uzależnienia od gier wideo i gier komputerowych na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-11). Dokument wprawdzie nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ale już wzbudza kontrowersje, także wśród ekspertów.

Obecnie obowiązuje w Polsce opracowana przez WHO Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10. W opracowywaniu jest następna rewizja klasyfikacji, ICD-11, a jej publikacja planowana jest na rok 2018. Ma służyć poprawie diagnostyki psychiatrycznej, która w związku nowymi obszarami zagrożeń cywilizacyjnych wynikających z rozwoju techniki bardzo dynamicznie się zmienia. 

Na listę WHO wpisała uzależnienia od gier wideo i gier komputerowych. Eksperci widzą w tym plusy, ale wskazują także na zagrożenia. Niektórzy nawet twierdzą, że gry wymykają się klasycznej definicji uzależnienia.

Skala problemu i wątpliwości
Jak zauważa prof. Mariusz Jędrzejko, pedagog społeczny i socjolog z Wydziału Nauk o Zdrowiu i Kultury Fizycznej Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego w Radomiu, mechanizm uzależnienia dotyczy co 25-30 gracza, ale mechanizm zaburzonych, kompulsywnych relacji do cybertechnologii już co 5-6 nastolatka, z tendencją do poszerzania się grupy „zaburzonych”.

Podkreśla, że problemem jest brak jasnych kryteriów i nie wystarczy tylko kryterium czasu spędzanego z technologiami cyfrowymi - konieczna jest także ocena sposobu korzystania z nich oraz opis jakości i treści równoległych realnych relacji społecznych.

- Kontrowersje związane są z modelami podejść do uzależnień. Jest tu wiele „szkół”, z których część jako uzależnienia traktuje tylko alkoholizm, narkomanię, lekomanię czy hazard. Te podejścia przyjmują, że uzależnienie prowadzi do bezpowrotnego zerwania kontaktu z tym, co zaburza. Gdyby tę zasadę zastosować wobec gier komputerowych albo internetu, oznaczałoby to zakaz grania i surfowania w sieci. A przecież tak nie jest. Gdy kończymy terapię z nastolatkiem z „cyberzaburzeniami”, może on wrócić do sieci, ale na ściśle określonych warunkach, co nazywamy modelowaniem. Stąd moja ostrożność wobec decyzji WHO - tłumaczy nam prof. Jędrzejko.

Maja Polikowska-Herman, psychiatra i psychoterapeutka pracująca w SZPZLO Warszawa-Ochota oraz reprezentująca Instytut Amici, zwraca jednak uwagę, że zmienia się podejście w terapii uzależnień, m.in. w leczeniu alkoholizmu.

- Mamy już leki, które stosuje się u pacjentów także w celu ograniczenia ilości picia, chociażby naltrekson. Medycyna już wie, że w przypadku niektórych osób nie udaje się całkowicie wyeliminować spożycia alkoholu. Naltrekson wycisza ośrodek nagrody, powodując jednocześnie bardzo szybkie wystąpienie zespołu abstynencyjnego po spożyciu alkoholu - tłumaczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH