Ufundują dom dla trędowatych w Indiach Trędowaci żyją poza społeczeństwem, często bez dostępu do opieki zdrowotnej, szkół i pracy Fot. Redemptoris Missio

Poznańscy studenci chcą odbudować w Indiach dom dla trędowatych w setną rocznicę urodzin o. Mariana Żelazka. Pochodzący spod Poznania misjonarz przez lata prowadził w Puri kolonię dla ludzi dotkniętych tą chorobą.

W zbiórkę środków na ten cel włączyła się poznańska Fundacja Pomocy Humanitarnej "Redemptoris Missio".

- Od samego początku swojego istnienia fundacja wspierała medycznie działania o. Żelazka. Po jego śmierci nasi wolontariusze nadal jeżdżą do Indii, gdzie opatrują rany i służą swoją wiedzą medyczną chorym na trąd - poinformowała prezes fundacji Justyna Janiec-Palczewska.

Jak dodała, w najbliższych miesiącach ruszy proces beatyfikacyjny polskiego misjonarza, w Indiach trwają właśnie przygotowania do obchodów jego setnej rocznicy urodzin.

W przyszłym tygodniu do Puri wyjeżdża na program wolontaryjno-studyjny grupa studentów z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Swoją podróż finansują we własnym zakresie, ale przy okazji chcieliby ufundować jeden z domów dla trędowatych.

"Ojciec Marian Żelazek spotkał chorych na trąd w skrajnej nędzy w małych chatkach. Woda deszczowa wpływała do wewnątrz, niehigieniczne warunki życia dodatkowo pogarszały stan ich ran. 75 z tych domów zostało odbudowanych przez o. Żelazka, jednak z biegiem lat wszystkie budynki uległy zniszczeniu. Większość z nich przecieka, a chorzy ludzie znów cierpią" - napisali o swoim przedsięwzięciu studenci.

Zbiórka środków na "Dom na setne urodziny" trwa na portalu zrzutka.pl; zebrano tam dotąd ok. 10 tys. zł. Potrzebne jest 25 tys. zł, bo tyle kosztuje odbudowa. Środki można też wpłacać na konto Redemptoris Missio.

Justyna Janiec-Palczewska poinformowała, że wcześniej, dzięki działaniom fundacji ufundowano w Indiach pięć studni w koloniach dla trędowatych w Puri i Jeevodaya.

- Trąd można wyleczyć antybiotykami, ale rzadko zdarza się, aby chory zawitał do gabinetu lekarskiego. Lekarze nie chcą leczyć trędowatych z obawy przed utratą innych pacjentów. Trąd jest chorobą tak bardzo naznaczającą, że chorzy i ich całe rodziny muszą mieszkać w koloniach na obrzeżach miast. Ojciec Marian Żelazek objął jedną z takich kolonii swoją opieką. Zbudował dla swoich podopiecznych szpital, kuchnię miłosierdzia, szkołę i warsztaty pracy, w których mogą odzyskać wiarę we własne siły i człowieczeństwo - mówiła Janiec-Palczewska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH