USA: szefowa ośrodków kontroli chorób do dymisji. Kupiła ''ryzykowne'' akcje Dyrektor federalnej agencji "Ośrodki Kontroli i Prewencji Chorób" po objęciu stanowiska zakupiła akcje przedsiębiorstw tytoniowych. Fot. Archiwum

Dr Brenda Fitzgerald, dyrektor federalnej agencji "Ośrodki Kontroli i Prewencji Chorób" (Centers for Disease Control and Prevention) podała się do dymisji po ujawnieniu przez portal Politico, że po objęciu stanowiska zakupiła akcje przedsiębiorstw tytoniowych.

Ośrodki Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) to agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych, która wchodzi w skład departamentu zdrowia. Siedziba tej instytucji znajduje się w Atlancie (Georgia).

Alex Azar, świeżo mianowany szef tego resortu, został zaprzysiężony nie dalej jak w poniedziałek. W środę (31 stycznia) przyjął rezygnację Fiztgerald.

"Dr. Fitzgerald poczyniła pewne, skomplikowane inwestycje, które zmuszają ją do wycofania się z szerokiego zakresu spraw. Ogranicza to jej możliwości wypełniania obowiązków jako dyrektor Ośrodków Kontroli i Prewencji Chorób (CDC)" - wyjaśnił w oświadczeniu rzecznik resortu zdrowia i opieki społecznej.

Posiadanie przez dr Fitzgerald akcji przedsiębiorstw tytoniowych ma pewne konsekwencje zawodowe; powodowało między innymi, że nie mogła ona zeznawać w Kongresie podczas posiedzeń poświęconych walce z rakiem. Zdaniem mediów stanowiło to wyraźny konflikt interesów, ponieważ jednym z naczelnych zadań CDC jest prewencja i walka z nałogiem nikotynowym, który jest przyczyną chorób powodujących w Stanach Zjednoczonych śmierć 480 tys. osób rocznie.

Dr Fitzgerald wkrótce po objęciu stanowiska dyrektor CDC zakupiła akcje Japan Tobacco Inc. przedsiębiorstwa działającego w siedemdziesięciu państwach świata i producenta takich marek papierosów, jak Winston, Camel i Benson & Hedges.

W swoim portfolio akcji dr Fitzgerald posiada także akcje innych przedsiębiorstw tytoniowych oraz firm farmaceutycznych, które również podlegają ścisłym regulacjom federalnym, w tym - rozporządzeniom resortu zdrowia.

Rezygnacja dyrektor CDC - agencji federalnej stworzonej z myślą o walce z malarią na południu USA w latach 40. ma miejsce w momencie, kiedy ta agencja federalna stoi przed poważnym wyzwaniem jakim jest najgorsza epidemia grypy w Stanach Zjednoczonych od roku 2009.

Wirus H3N2 (zwany także "australijską grypą") powodujący tegoroczną epidemię, w poprzednich latach z reguły atakował osoby najmłodsze i najstarsze, jednak w tym roku z nieznanych jeszcze powodów zanotowano wyjątkowo dużą liczbę zachorowań wśród osób w wieku przedemerytalnym od 50-65 roku życia.

Do tej pory we wszystkich stanach amerykańskiej federacji z wyjątkiem odległych Hawajów, zanotowano co najmniej 400 tys. przypadków grypy spowodowanej zarażeniem wirusem H3N2. Jak podała telewizja CBS do końca stycznia zarażenie wirusem H3N2 była przyczyną śmierci 100. osób, w tym 30. dzieci.

Dane te nie są miarodajne, ponieważ amerykańskie szpitale są zobowiązane podawać grypę jako przyczynę zgonu pacjentów tylko w przypadku osób najmłodszych, które nie ukończyły jeszcze 18. roku życia, bądź najstarszych, które ukończyły już 65. rok życia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH