Toruń: izba przyjęć jak twierdza, ranny jej nie zdobędzie Toruń: izba przyjęć jak twierdza broniona przepisami. Fot. Archiwum

Choć do nieszczęśliwego wypadku doszło w pobliżu Specjalistycznego Szpitala Miejskiego przy ulicy Batorego w Toruniu, to nie lekarze z tej placówki ratowali rękę rowerzysty z Grabowa. Z izby przyjęć odesłano go do innego szpitala. Na drogę dostał temblak usztywniający złamaną rękę.

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym na Bielanach krwawiący mężczyzna trafił od razu na stół operacyjny. Przez trzy godziny tamtejsi ortopedzi składali rękę, stabilizując kość ramienia śrubami i płytami.

Wypadek rozwerzysty zakończył się złamaniem otwartym I stopnia kości ramiennej i porażeniem jednego z nerwów ręki,

Miesiąc temu Nowości opisywały podobną historię. Pomocy potrzebowała właścicielka sklepiku ze szkoły sąsiadującej z Specjalistycznym Szpitalem Miejskim. Też jej nie uzyskała.

Andrzej Przybysz, zastępca dyrektora lecznicy miejskiej tłumaczył wtedy, że izba przyjęć to nie przychodnia, przyjmują tylko pacjentów ze skierowaniem lub z zagrożeniem życia przywiezionych przez karetkę. Wyjaśnił, że jeśli był to nagły przypadek, kobieta powinna od razu zadzwonić po karetkę.

Tym razem odmówił nawet wstępnego ustalenia, co stało się na izbie przyjęć, że pacjent ze złamaniem otwartym musiał jechać do szpitala wojewódzkiego.

Czytaj: www.nowosci.com.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH