Ten przypadek wyzdrowienia uznano za niewytłumaczalny z medycznego punktu widzenia

Podczas kanonizacji Jana Pawła II obecna będzie w Rzymie 50-letnia Floribeth Mora Diaz, której uzdrowienie z tętniaka mózgu zostało uznane za cud za wstawiennictwem polskiego papieża. Lekarz prowadzący pacjentkę sądził początkowo, że doszło do pomylenia wyników badań.

W wywiadzie dla włoskiego tygodnika "Oggi" doktor Vargas Roman, lekarz prowadzący kobietę, powiedział: - Nie znalazłem żadnych podstaw naukowych, by wyjaśnić, dlaczego tętniak zniknął. Jeśli to cud, to głos w tej sprawie należy do Kościoła. Ja jako katolik w to wierzę.

Pierwsze nieoficjalne informacje o tym, że do kanonizacji wybrano przypadek z Kostaryki pojawiły się w czerwcu 2013 roku, a więc już na ostatnim etapie dochodzenia kanonicznego w Watykanie. Potwierdziły się wcześniejsze pogłoski, że jest to spektakularne uzdrowienie. Doszło bowiem do niego w dniu beatyfikacji Jana Pawła II 1 maja 2011 roku. Uznano to wręcz za wydarzenie sensacyjne.

Po uznaniu cudu przez papieża Franciszka w lipcu 2013 roku i ujawnieniu jej danych stała się ona najbardziej znaną osobą z Kostaryki. Powstały o niej książki i filmy. 24 kwietnia, na 3 dni przed kanonizacją, będzie gościem uroczystości w Rzymie, w trakcie której zaprezentowany zostanie film dokumentalny o niej.

Ciężka choroba Floribeth Mora Diaz, która jest prawnikiem, zaczęła się 8 kwietnia 2011 roku od bardzo silnego, kilkudniowego bólu głowy. Tomografia wykazała istnienie wrzecionowatego tętniaka środkowej tętnicy mózgu. Trafiła na oddział intensywnej terapii. Ten rodzaj tętniaka jest bardzo ciężki i często prowadzi do szybkiej śmierci pacjenta.

Lekarze opiekujący się 48-letnią kobietą stwierdzili po badaniach, że w jej przypadku interwencja chirurgiczna jest niemożliwa ze względu na położenie tętniaka w niedostępnej dla ich narzędzi części mózgu. Wyjaśnili, że nic nie można było już zrobić oprócz podawania leków zachowawczych i uśmierzających ból. Neurochirurg Alejandro Vargas Roman powiedział rodzinie kobiety, że musi liczyć się z jej śmiercią.

Pod koniec kwietnia częściowo sparaliżowana Floribeth Mora Diaz powróciła do domu. Z każdym dniem traciła siły. Modliła się do Jana Pawła II i miała przy łóżku jego portret na okładce pisma. 1 maja 2011 roku obejrzała w telewizji transmisję z beatyfikacji polskiego papieża. Jej rodzina poszła zaś na stadion, gdzie również można było obejrzeć przekaz z Watykanu.

Po obejrzeniu transmisji kobieta zasnęła. Opowiadała potem mediom: - Usłyszałam głos, który mówił do mnie: "Podnieś się, nie lękaj się".

- Byłam zaskoczona i patrzyłam dalej na pismo, powiedziałam: Tak i wstałam- wspominała.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH