Wegetarianie skarżą się, że lecznice serwują im posiłki, które nie uwzględniają ich żywieniowych preferencji. - Jedynym kryterium doboru jadłospisu jest stan zdrowia pacjenta - odpowiada Krystyna Barbara Kozłowska, dyrektor biura praw pacjenta przy ministrze zdrowia.

Jarosze mogą liczyć tylko na łaskawe oko szefa szpitalnej kuchni, ponieważ po stronie lecznicy stoją przepisy - pisze Dziennnik Łódzki.

29-letnia Aleksandra Stalka z Łodzi od ponad 10. lat nie je mięsa. W kwietniu leżała dwa tygodnie w jednym z łódzkich szpitali. – Poprosiłam o coś zamiast mięsa, ale usłyszałam, że w szpitalu nie ma już dietetyka, a siostry same nie mogą podjąć decyzji, co podać mi do jedzenia - mówi kobieta gazecie.

Tylko kilka razy dostała na talerzu twarożek zamiast wędliny i gotowane jajko w zamian za standardową porcję mięsa. Obiady przyrządzała jej rodzina. Teraz kobieta wierdzi, że szpital, nie uwzględniając jej preferencji żywieniowych, naruszył prawa pacjenta. Dziennikarzom mówi, że zastanawia się, czy nie poskarżyć się na szpital do rzecznika praw pacjenta.

W Polsce nie ma przepisów obligujących szpitale do ustalania menu zgodnie z życzeniami chorych. - Jedynym kryterium doboru jadłospisu jest stan zdrowia pacjenta - mówi krótko Krystyna Barbara Kozłowska, dyrektor biura praw pacjenta przy ministrze zdrowia.

To samo mówi Krzysztof Suszek z Ministerstwa Zdrowia: - Szpital zapewnia przyjętemu pacjentowi pomieszczenie i wyżywienie odpowiednie do stanu zdrowia. Z przepisów wynika, iż wyżywienie powinno być odpowiednie jedynie do stanu zdrowia, natomiast nie musi odpowiadać stylowi życia czy wyznawanej przez pacjenta religii. Jeśli jest to możliwe, szpital powinien starać się uwzględniać te uwarunkowania - tłumaczy na łamach Dziennika Łodzkiego.

Wegetarianie zdani są więc na łaskę szefa szpitalnej kuchni, a z tym bywa już różnie. Ze zdaniem jaroszy liczą się w szpitalu im. Jonschera w Łodzi. - Jeśli pacjent odpowiednio wcześnie powie nam o tym, że jest wegetarianinem, przygotujemy dla niego inny posiłek. Zamiast mięsa może dostać np. jajko - mówi gazecie Marcin Ubysz, rzecznik prasowy lecznicy.

Inaczej wygląda sytuacja w szpitalu im. Pirogowa. Tam wegetarianin najczęściej może liczyć na dodatkową porcję surówki. Specjalne życzenia uwzględniane są sporadycznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH