Lekarze ze szczecińskiego szpitala bez zawiadomienia rodziny wypisali chorego po urazie głowy, który nie mówił i nie był w stanie skontaktować się z bliskimi

Pacjent zaginął. Odnalazł się po kilku godzinach na dworcu w Stargardzie w kapciach i w piżamie.

Pacjent został przywieziony przez rodzinę z Koszalina do Szpitala Klinicznego nr 2 na Pomorzanach w Szczecinie na planowaną operację. 1 września nadszedł termin wyznaczonej operacji na oddziale chirurgii naczyniowej.

Żona pacjenta nie miała pewności, czy mąż zostanie przyjęty. Po uderzeniu w głowę ma krwiaka, a w efekcie - lekko sparaliżowaną prawą stronę ciała i nie mówi. Upewniała się telefonicznie, czy jechać 160 km do szpitala. Usłyszała, że lekarze ocenią stan pacjenta, kiedy go zobaczą. W izbie przyjęć uznali, że chory zostaje.

Na drugi dzień, po kilku telefonach z zapytaniem o efekt operacji, rodzina dowiedziała się, że pacjent został ze szpitala wypisany.... Pielęgniarka odmówiła dalszej rozmowy.

Rodzina postanowiła zawiadomić policję i dać zdjęcie do mediów. Dopiero przed godz. 18 chory odnalazł się na dworcu PKP w Stargardzie Szczecińskim. Pacjent został odwieziony z powrotem do szczecińskiego szpitala.
 
Dr hab. Miłosław Cnotliwy, który zastępuje ordynatora kliniki chirurgii naczyniowej nie chciał rozmawiać o sprawie. Przeprosił rodzinę i odesłał do dyrektora, który na razie jest na urlopie. Wiceszef ds. ekonomicznych, Emilia Aftewicz kazała czekać do poniedziałku (7 września) na powrót zastępcy ds. medycznych, który zbada sprawę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH