W Szpitalu Miejskim im. Jana Garduły w Świnoujściu przybywa agresywnych chorych. Dyrekcja rozważa wprowadzenie całodobowego monitoringu placówki.

Na szpitalnym korytarzu jest tylko jedna kamera, dzięki której zarejestrowano, jak jeden z pacjentów demolował szpital. Dominuje jednak agresja słowna. Pacjenci są niezadowoleni, że muszą 15 minut poczekać na lekarza, który w tym czasie pracuje i przyjmuje innego pacjenta.

- Takie rzeczy dzieją się bez przerwy - twierdzi dyrektor placówki Dariusz Guziak. Pacjenci pod wpływem alkoholu czy narkotyków, atakują pielęgniarki, lekarzy. Niszczą sprzęty, wybijają szyby. Bywa, że pracownicy muszą się zamykać w jakimś pomieszczeniu, a większość personelu to kobiety.

Wszystkie, zdarzające się coraz częściej, agresywne zachowania pacjentów powodują, że dyrektor chce założyć całodobowy monitoring. Obecnie szpitala pilnują ochroniarze. Robią to jednak tylko wieczorem i w nocy. Kamery byłyby zamontowane na wszystkich korytarzach i w strefach ogólnodostępnych, bez możliwości monitorowania sal dla chorych czy pomieszczeń zabiegowych.

Więcej: www.gs24.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH