Specjaliści: jeszcze długo nie poznamy w pełni mechanizmu otyłości FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

W zespole, który leczy otyłość, muszą się znaleźć specjaliści z wielu dziedzin. Ich zadaniem jest między innymi dotarcie do umysłu pacjenta i zmiana sposobu jego myślenia - zaznacza prof. Krzysztof Paśnik, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Torakochirugii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Zdaniem prof. Paśnika, operowanie osób otyłych „z marszu” jest błędem, ponieważ chirurgia bariatryczna nie jest stuprocentowo skutecznym lekiem na wszystko. Chory musi nauczyć się inaczej odżywiać i postępować zgodnie z wyznaczonymi celami.

Profesor przyznaje, że chirurgia jest bardzo pomocna, jednak chory, aby zakwalifikować się do zabiegu musi wykonać najpierw pewną pracę - pozbyć się od 5 do 10% masy ciała. - Od pewnego czasu ściśle tego przestrzegamy. Efekt leczenia osób, które dobrze przygotują się do operacji jest dużo lepszy - zaznaczył specjalista.

Brak jednoznacznego wyjaśnienia
Dr hab. Mariusz Wyleżoł, kierownik Kliniki Chirurgii Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej w Warszawie tłumaczy, co dzieje się w organizmie, mającym tendencję do tycia.

- Działa wtedy tzw. mechanizm homeostazy, czyli samoregulacji procesów biologicznych. Bardzo ważne jest monitorowanie np. poziomu sodu, potasu czy wapnia. Ludziom wmawia się, że nie dotyczy to energii. To też są kalorie. Jeżeli homeostaza działa prawidłowo, jesteśmy zdrowi, jeżeli nie - chorujemy na kacheksję albo na otyłość - wyjaśnia.

Wskazuje, że wiele zjawisk związanych z neurohormonalną regulacją spożycia pokarmu, czyli równowagą energetyczną organizmu, tłumaczy się względami psychologicznymi z tego powodu, że nieznane są pełne mechanizmy związane ze spożywaniem nadmiernej ilości jedzenia.

- Jeżeli wiedzielibyśmy w jakim jądrze wydziela się dopamina lub jakiś inny neuroprzekaźnik, który docierając do innego jądra w naszym mózgu, powoduje, że w danym momencie sięgamy po dany produkt spożywczy, nie mówilibyśmy o psychologii, tylko o neurofizjologii - tłumaczy.

Dodaje: - Obawiam się, że, niestety, do końca nie będziemy w stanie poznać tych mechanizmów w najbliższym czasie. Pewnie procesy tego zjawiska medycyna wyjaśnić potrafi, np. dlaczego u chorych cierpiących na otyłość olbrzymią ciągle narasta chęć jedzenia. Powodem jest wydzielanie greliny - 28-aminokwasowego hormonu peptydowego.

- Nie jest on jednak wydzielany w mózgu, tylko w żołądku. Potem, owszem, dociera do mózgu i daje sygnał „zjedz” - wyjaśnia specjalista z WIML.

Z drugiej strony, jak stwierdził, odsuwamy talerz z jedzeniem nie dlatego, że wykazujemy się siłą woli, że już mamy dość, tylko z powodu wydzielania się w obrębie jelita cienkiego peptydu GLP-1, który po dopłynięciu do mózgu, wydaje nam swoisty rozkaz: „odsuń talerz”.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH