Śnieżny piknik w Poznaniu na rzecz dziecka chorego na raka mózgu Fot. archiwum

Kilkadziesiąt ton śniegu pokryło w niedzielę (3 grudnia) część parku Wieniawskiego w centrum Poznania. Zjazdy na sankach w bezśnieżnym mieście były jedną z atrakcji pikniku, z którego dochód trafi na leczenie ciężko chorego chłopca.

Sześcioletni Tymon z podpoznańskich Złotnik choruje na bardzo rzadki i złośliwy nowotwór mózgu - rak splotu naczyniówkowego. Jego leczenie jest możliwe tylko w USA, jednak aby chłopiec mógł podjąć terapię, potrzebne są 2 mln zł. Pieniądze muszą być zgromadzone w ciągu kilku najbliższych dni.

Zbiórka trwa m.in. poprzez portal siepomaga.pl; w niedzielę po południu widniała tam informacja, że przeszło 64 tys. osób wsparło przedsięwzięcie kwotą ponad 1,5 mln zł.

Z myślą o chorym chłopcu w niedzielę w stolicy Wielkopolski zorganizowany został Snow Piknik Ratujmy Tymka z koncertami, aukcjami i grill party. Na imprezie pojawiły się tłumy poznaniaków.

Wyróżnikiem pikniku był śnieg, który pokrył m.in. górkę saneczkową znajdującą się w parku Wieniawskiego. - 50 ton śniegu, specjalnie dla Tymka, przyjechało ze Szwajcarii. Śnieg czeka i na snowboardzistów i na właścicieli sanek. Byłem w kadrze narodowej w snowboardzie, jestem ściśle związany z tym sportem i ze śniegiem - mam możliwości, by zorganizować taką imprezę i je wykorzystałem - powiedział główny organizator imprezy Artur Rajewski.

W niedzielę w Poznaniu nie było Tymka ani jego rodziców. Cała rodzina w szpitalu szykuje się do kolejnej operacji chłopca. - Rodzice cały czas śledzą jednak to, co dzieje się tu, w Poznaniu. Poznałem Tymka dwa lata temu. Kiedy niedawno dowiedziałem się, w jak trudnym jest stanie, obiecałem jego rodzicom, że pomogę im zebrać te dwa miliony - powiedział Rajewski.

Tata Tymka Radosław Klimaszewski przyznał w rozmowie z PAP, że cała jego rodzina jest poruszona skalą otrzymanej dotąd pomocy. - Nie spodziewaliśmy się aż takiego odzewu i na pikniku i w związku ze zbiórką pieniędzy. Wierzyliśmy, że tak będzie, ale i tak jesteśmy z żoną bardzo zaskoczeni i ogromnie wzruszeni. Tymek jest w dobrej formie. Jutro czeka go kolejna operacja. Jeśli wszystko się powiedzie, 12 grudnia polecimy do USA - powiedział.

Rodzice chłopca przyznają, że o życie syna toczą "nierówną walkę". - Wycięte złośliwe guzy co rusz odrastają. Synek miał już dziewięć operacji na mózgu, każda śmiertelnie niebezpieczna. Myśleliśmy, że wygraliśmy, ale wtedy przyszły wyniki badań: Tymek ma mutację w genie tp53, a to oznacza, że rak nigdy nie da za wygraną. Została nam już ostatnia szansa - leczenie w USA. Musimy tam być już za dwa tygodnie, by zdążyć na czas - napisali o swojej sytuacji.

- Tymek jest cały czas uśmiechnięty. Powinniśmy się od niego uczyć optymizmu - on ma nieprawdopodobną siłę - podkreślił Artur Rajewski. Jak dodał, zbiórkę pieniędzy na rzecz chorego chłopca wsparły gwiazdy sportu, aktorzy i piosenkarze. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH