Pacjent, który przebywał na oddziale kardiologicznym słupskiego Szpitala Wojewódzkiego, został wypisany do domu. Lekarka wydając wypis zleciła równocześnie transport chorego. Mężczyzna czekał na ambulans cały dzień, wrócił taksówką.

Lekarka zamówiła dla chorego transport do domu w firmie, która od ubiegłego roku wykonuje takie usługi na rzecz szpitala.

Chory otrzymał wypis o godzinie 10. Pielęgniarki uprzedziły pacjenta, że będzie musiał zaczekać kilka godzin. Czekał do godziny 19. W końcu wrócił do domu taksówką. Zapłacił za kurs 28 złotych. Starszy mężczyzna czuje się oszukany - podaje Głos Pomorza.

Sylwia Hulewicz, kierownik działu rozwoju, promocji i marketingu słupskiego szpitala, przyznaje rację choremu. Zaznacza, że transport został wystawiony, a pacjent był uprzedzony, że będzie mógł wyjechać dopiero po godzinie 15. Transport się jednak nie pojawił z winy przewoźnika.

Hulewicz zachęca więc poszkodowanego, żeby napisał do szpitala skargę i przedstawił paragon. Szpital zwróci mu pieniądze, a potem środki te wyegzekwuje od przewoźnika.

Więcej: www.gp24.pl

 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH