Śląskie: szpitale łatwym kąskiem dla złodziei

Przed złodziejami otworem stoją nie tylko sale pacjentów, ale i dyżurki lekarzy. By ukraść portfel, telefon komórkowy czy sprzęt medyczny wystarczy wejść.

Reporterzy Dziennika Zachodniego wybrali się do siedemnastu śląskich lecznic. W większości z nich bez problemu mogli nieniepokojeni przez nikogo wejść do dowolnego pomieszczenia w szpitalu.

Nie udało się to np. w Szpitalu Miejskim w Siemianowicach Śląskich. Ochroniarz pyta gości, na który oddział się udają. Wkrótce pacjenci mają zostać zaopatrzeni w identyfikatory na przegubie ręki z informacją z jakiego są oddziału. Identyfikatory nosi też cały personel. Lecznica czeka na audyt certyfikacyjny Centrum Monitorowania Jakości, działającego pod egidą Ministerstwa Zdrowia.

Jeśli zakończy się pomyślnie, placówka otrzyma akredytację. System będzie regulował wiele spraw, w tym m.in. zasady odwiedzin w szpitalu.

Więcej: www.dziennikzachodni.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH