Siemianowice Śląskie: pierwsi poparzeni górnicy opuszczają szpital
- PAP/Rynek Zdrowia
- 30-05-2011 15:50
Dwaj z dziewięciu górników, poparzonych 5 maja przez płonący metan w kopalni "Krupiński", zostali wypisani ze szpitala. U chorych prowadzono m.in. tzw. magnetoledoterapię miejscową.
Jak poinformowała dr Justyna Glik, rzecznik Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, hospitalizacja poparzonych górników dobiega końca.
- Rany oparzeniowe u większości uległy całkowitemu wygojeniu; wykonane kontrolne badania bronchoskopowe potwierdziły wygojenie oparzonych dróg oddechowych - zapewniła dr Glik.
Rzeczniczka zapowiedziała, że - po pierwszych dwóch pacjentach - kolejni opuszczą szpital w najbliższych dniach. Wszystkich czeka teraz rehabilitacja. Górnicy po zakończonym leczeniu szpitalnym będą skierowani na rehabilitację.
W ostatnich dniach przedstawiciele siemianowickiej oparzeniówki informowali, że stan hospitalizowanych górników systematycznie się poprawia - rany oparzeniowe goiły się, chorzy nie gorączkowali. U poszkodowanych przeprowadzono zabiegi operacyjne, polegające na demarkacji tkanek martwiczych z pokryciem ran specjalistycznym opatrunkiem.
Dobrą wiadomością był fakt gojenia się także poparzonych dróg oddechowych. Takie oparzenia są trudne w leczeniu i czasami nawet po dwóch tygodniach od poparzenia mogą powodować komplikacje.
U chorych prowadzono też tzw. magnetoledoterapię miejscową - jest to skojarzone wykorzystanie zmiennego pola magnetycznego wraz z promieniowaniem optycznym. Stosuje się ją m.in. w zwalczaniu bólu, stanu zapalnego tkanek, przyspieszeniu gojenia ran i wzmacnianiu układu odpornościowego.
Do wypadku w kopalni "Krupiński" w Suszcu doszło 5 maja wieczorem, 820 m pod ziemią. Jedenastu górników zostało rannych: dwaj po kilku dniach opuścili szpital, dziewięciu trafiło do siemianowickiej lecznicy.
Czytaj więcej:
Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich | poparzenia górników