Już tydzień przed świętami na izbę przyjęć krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Józefa Dietla zaczyna trafiać bardzo duża liczba osób starszych, najczęściej samotnych. W szpitalu będą spędzali Wielkanoc.

- Zdarza się, że przewlekle chorzy zajmują u nas 60 spośród wszystkich 360 łóżek. Kilka dni temu było ich trzydziestu - mówi dr Andrzej Kosiniak-Kamysz dyrektor szpitala.

Jak twierdzą lekarze, starszych pacjentów przed świętami przybywa.

- Przewlekle chorym robimy badania kontrolne, podajemy witaminy, jeśli trzeba na nowo zestawiamy leki, żeby ustabilizować ich stan, a potem moglibyśmy ich wypisać do domu. I tu pojawia się problem. Taki chory wymaga zwykle całodobowej opieki, a wiele rodzin nie chce lub nie może swoim bliskim jej zapewnić - przyznaje dyrektor.

„Świąteczni chorzy” - tak nazywa ich personel szpitalny. Na przykład ktoś wezwie pogotowie do samotnej sąsiadki zza ściany i lekarz znajduje ją we własnym domu zagłodzoną, odwodnioną, zawszoną i bezgranicznie samotną - pisze Dziennik Polski.

 - Z ekonomicznego punktu widzenia, nie powinniśmy takiej osoby przyjmować, ale lekarz musi być człowiekiem. Więc przyjmujemy starych, samotnych, zaniedbanych. I potem to jest już wyłącznie nasz problem - mówi dyrektor Kosiniak- Kamysz.

Wiele starszych osób pozostaje na oddziałach, ponieważ rodzina i opiekunowie nie chcą się nimi opiekować w czasie świąt. W momencie informacji o wypisie zasypują lekarzy pytaniami: "Proszę mi nie wypisywać matki, bo ojciec drań powiedział, że nie będzie się nią zajmował". A ile ojciec ma lat? "Osiemdziesiąt i powiedział, żebyśmy my sobie ją wzięli, a my nie mamy czasu, mamy plany..." - przytacza rozmowy telefoniczne dyrektor.

Po zakończeniu leczenia szpitalnego umieszczanie potrzebującego w placówce opiekuńczej to nie tylko problem finansowy. W takich placówkach po prostu nie ma wolnych miejsc.

- Czas oczekiwania na dom opieki wynosi w naszym mieście około trzy lata, na zakład opiekuńczy mniej więcej pół roku - mówi Bartosz Jopek, pracownik socjalny.

Bartosz Jopek pomaga rodzinom starszych pacjentów taki ośrodek opiekuńczy znaleźć. Trudno jednak  przekonać pacjenta do przeniesienia ze szpitala do DPS-u. Starzy i chorzy pacjenci boją się zmian.

- Ludzie wciąż boją się domów opieki. Przeczuwają, że stamtąd już nie ma powrotu. I bronią się. Dlatego przekonywanie starego, schorowanego człowieka, że lepiej mu będzie w domu opieki niż w domu rodzinnym, jest bolesne i trudne. Czasami trzeba korzystać z pomocy psychologa lub psychiatry - mówi Bartosz Jopek.

Zdarza się również tak, że oczekujący na dom opieki pacjent odchodzi na dzień, dwa przed terminem przeprowadzki.

 - Pewna gospodyni z zamożnej, wiejskiej rodziny, zmarła, żegnając się ze swoim domem. Miała go opuścić, bo syn umieścił ją w domu pomocy społecznej. Była w dobrym stanie zdrowia tylko, że serce jej pękło z żalu... - opowiada dyrektor Kosiniak Kamysz.

Utrata własnego domu przez starego, schorowanego człowieka i zepchniecie go na margines życia rodzinnego bywają bolesne. Te ludzkie dramaty widać w szpitalu na co dzień. A w święta widać je szczególnie wyraźnie, czytamy w Dzienniku Polskim.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.