Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej krytycznie o minister Kopacz

Przedstawiciele pięciu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej skierowali list do parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy. Zdaniem autorów listu, minister zdrowia Ewa Kopacz nie zapewniła równoprawnego udziału Polski w badaniach sądowo-lekarskich.

List, podpisany przez Dariusza Fedorowicza, Ewę Kochanowską, Andrzeja Melaka, Jadwigę Gosiewską i Zuzannę Kurtykę, odczytano podczas poniedziałkowego posiedzenia zespołu. Szef zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz (PiS) poinformował, że przekaże ten list marszałkowi seniorowi Józefowi Zychowi. Jego zdaniem, Sejm z tym listem powinien się zapoznać.

Zdaniem autorów listu medialne zapewnienia minister zdrowia Ewy Kopacz o uczestnictwie polskich patomorfologów w sekcjach ofiar katastrofy smoleńskiej były "fikcją".

- Chcielibyśmy się dowiedzieć co dziś czuje pani minister, gdy na jaw wychodzi fałszowanie dokumentacji medycznej. Co może odpowiedzieć rodzinom pytającym, czy jako minister rządu RP zapewniła w ramach swego resortu wysłanie na miejsce odpowiednich do sytuacji sił i środków? - pytają autorzy listu.

Według nich, zespół specjalistów z zakresu medycyny sądowej zgłosił swoją gotowość do wyjazdu natychmiast po katastrofie. Pytają w liście dlaczego tych ekspertów nie wysłano na miejsce katastrofy.

Napisali także, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej otrzymały liczne zapewnienia o najwyższej staranności działań, jak przekopywanie ziemi w miejscu znalezienia szczątków do głębokości ponad 1 metra. Ich zdaniem, okazało się to nieprawdą.

W ocenie autorów listu, Kopacz nie zapewniła wystarczających sił i środków dla zbadania sprawy na miejscu. "Nie zapewniła, popierając autorytetem członka rządu RP, równoprawnego udziału Polski w badaniach sądowo-lekarskich. Nie zapewniła zabezpieczenia wiarygodnych materiałów z tych badań" - uważają.

Ich zdaniem, państwo polskie za sprawą swoich przedstawicieli "nie zdało egzaminu". "Najbardziej zadziwiający i oburzający jest zaś fakt, iż osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy zamiast ponieść konsekwencje, pretendują do najwyższych stanowisk w państwie" - napisali autorzy listu.

W resorcie zdrowia poinformowano agencję PAP, że minister Kopacz nie będzie komentowała treści listu.  

Kopacz towarzyszyła w kwietniu 2010 r. rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej, które pojechały do Moskwy, by identyfikować swoich bliskich w Instytucie Medycyny Sądowej.

W styczniu 2011 r. podczas debaty nad informacją o działaniach rządu zmierzających do ustalenia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, Kopacz mówiła m.in., że informację o przekopywaniu ziemi na miejscu katastrofy otrzymała od osób, które były w Smoleńsku.

Jak wówczas podkreśliła, ona, szef kancelarii premiera Tomasz Arabski, nasi lekarze, byli w Moskwie, a nie w Smoleńsku. "Uzyskaliśmy informacje od tych, którzy dowozili do Moskwy, do zakładu medycyny sądowej to, co potem było poddawane badaniu genetycznemu, co było określane jako część ciała, do której potem przypisywano nazwisko. Te szczątki ciała, już po badaniu genetycznym, trafiały do rodzin, niekiedy już wtedy, kiedy odbyły się pogrzeby" - powiedziała Kopacz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH