81-letnia kobieta leży na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, choć powinna wrócić do domu. Drzwi są jednak zamknięte, a rodzina nie odbiera telefonu.
Jak pisze Gazeta Wyborcza, pacjentka trafiła do szpitala w środę z migotaniem przedsionków. Na oddziale wewnętrznym podano jej leki i stan się poprawił. Pacjentka powinna wrócić do domu. Jednak drzwi jej domu drzwi okazały się zamknięte dla zespołu karetki, która przywiozła starszą panią po zakończeniu leczenia. Syn nadużywa alkoholu i gdzieś sobie poszedł, a synowa nie odbiera telefonu. Kobietę przywieziono więc z powrotem i przebywa na SOR.Jeden z radomskich DPS nie chciał przyjąć pacjentki, choć ma wolne miejsca.Nie pomogła tez interwencja dyrektorki szpitala u wiceprezydent Radomia Anny Kwiecień. Wiceprezydent podkreśla, że w domach pomocy społecznej umieszcza się osoby na podstawie decyzji administracyjnej. Musi na to wyrazić zgodę ona sama i jej najbliżsi, bo według przepisów, jeśli emerytura czy renta nie pokrywają kosztów pobytu w DPS, musi dopłacić rodzina .
Takie sprawy w szpitalach nie należą niestety do rzadkości. Średnio raz na miesiąc zdarza się podobny przypadek. Albo rodzina nie godzi się na przyjęcie chorego z powrotem do domu, albo wprost zamyka drzwi.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: bezdomny pacjent
Gorzów Wlkp.: pracownicy szpitala handlowali danymi zmarłych?