KL/Rynek Zdrowia | 10-12-2010 16:59

Przyszła zima... oddziały ratunkowe na pełnych obrotach

Z powodu złamań i skręceń do szpitali trafia coraz więcej pacjentów. I chociaż zima dopiero się zaczyna, to oddziały ratunkowe już są pełne pacjentów tam szukających pomocy.

W kolejce do specjalisty można czekać nawet kilka godzin. Tak jest np. w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, o czym pacjentów informuje duży napis na ścianie. Podobnie sytuacja wygląda w pozostałych placówkach.

Jak przyznaje Jarosław Buczek, rzecznik Służby Zdrowia i Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, sytuację tę pogarszają pacjenci, którzy zgłaszają się na SOR jak do lekarza pierwszego kontaktu.

– Mamy przypadki osób, które przychodzą na oddział ratunkowy z katarem, bólem gardła czy lekkim zwichnięciem. Są też pacjenci, którzy nie wymagają pomocy medycznej, a jedynie proszą o wypisanie recepty – mówi rzecznik.

Dlatego personel oddziałów ratunkowych i ortopedycznych apeluję do pacjentów o rozwagę.

– Jeżeli sytuacja nie wymaga natychmiastowej interwencji medycznej, to każdy pacjent powinien w pierwszej kolejności zwrócić się o pomoc do lekarza rodzinnego. Tym samym skróci się kolejka oczekiwania na przyjęcie do specjalisty dla osób faktycznie wymagających natychmiastowej pomocy – dodaje Jarosław Buczek.