Przystanek Woodstock: tak pracuje Medyczny Patrol

Ponad 2 tys. interwencji podjęli się wolontariusze Medycznego Patrolu w niecałe trzy dni festiwalu Przystanek Woodstock. Gdyby szpital polowy wysyłał pacjentów tylko do zewnętrznych lecznic, w kilkanaście minut zablokowałby wszystkie okoliczne szpitale.

O tym, jak Fundacja WOŚP Jurka Owsiaka radzi sobie z opieką medyczną w mieście festiwalowym, informuje obszernie Gazeta Wyborcza.

W Kostrzynie nad Odrą, gdzie odbywa się Przystanek Woodstock, na co dzień mieszka około 20 tys. ludzi. Impreza przyciąga do miasta ponad pół miliona gości. To tyle, ile zameldowało się w Poznaniu, w którym funkcjonuje bez mała 10 szpitali. Woodstock ma tylko jeden.

Nad Woodstockiem nieustannie czuwa Medyczny Patrol, a w nim 300 wolontariuszy Fundacji WOŚ. Są lekarze, pielęgniarki, ratownicy. Wszyscy bez zająknięcia potwierdzają: Woodstock to bardzo specyficzna praca.

- W codziennych pozafestiwalowych obowiązkach czegoś takiego się nie doświadcza. Choć wolontariusze pracują tutaj za darmo, ciągnie ich doświadczenie. To prosta filozofia - mamy być dla innych. W dobie frustracji związanych ze służbą zdrowia może jest dziwna, naiwna i niepopularna, ale prawdziwa - opowiada mi Anna Zawiślak z Medycznego Patrolu.

Więcej: gazeta.pl/zielonagora

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH