GRUPA PTWP

Przyjechał doktor ryczącym harleyem...

  • Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia
  • 08-05-2010 07:26
Dr Mariusz Malicki:

Z doktorem Mariuszem Malickim, prezesem Okręgowej Rady Lekarskiej w Częstochowie rozmawiamy między innymi o tym, dlaczego lekarze gotowi są narażać swoje życie dla ryzykownego hobby.

Przyjechał ryczącym harleyem. Zdjął kask i wyciągnął rękę na powitanie:

– Jestem dr Mariusz Malicki, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Częstochowie.

RZ: – Do pracy też Pan jeździ w czarnym kombinezonie i z pomarańczową apaszką pod szyją?

Dr Mariusz Malicki: – Jak ładna pogoda, to wsiadam na motor.

– Co na to pacjenci?

– Patrzą zaciekawieni, że doktor przyjechał na motorze. Z sympatią wypytują, a ja odpowiadam, że to moje hobby. Pewnie są i tacy, którzy przypną mi jakąś łatkę, ale generalnie ludzie pozytywnie odbierają moje zamiłowanie do motorów.

– Nie przyklejają łatki „dawca narządów”?

– Znam ten stereotyp. Utrwalony został nawet w policyjnej reklamie. Cóż, poniekąd to prawda. Ale łatka dotyczy tych ze ścigaczy. To młodzi ludzie, którzy giną szybką śmiercią i mają zdrowe narządy. Na ciężkich maszynach jeżdżą stateczni panowie, którzy nie do końca są zdrowi i nie szarżują...

– Mam uwierzyć, że lekarze-motocykliści „prują” 50 km na godzinę?

– Z taką prędkością też. I szybciej też, ale tylko wtedy, kiedy wiedzą, że mogą jechać bezpiecznie.

– Nie czarujmy się. Znam statystyki dotyczące wypadków…

– Jak Pan zna, to niech Pan powie, co jest najczęstszą przyczyna wypadków?

– Nadmierna prędkość.

– Najczęstszą przyczyną wypadków motocyklowych jest stan dróg: rozsypany piasek, żwir, koleiny. Pewnie, że prędkość też w jakimś stopniu. Ale proszę zauważyć, że lekarze to ludzie z bagażem doświadczeń i w określonym wieku, którzy naoglądali się wypadków.

– Ratował Pan kiedyś ofiarę wypadku motocyklowego?

– To jest przykry widok, z którym obcują koledzy z oddziałów wypadkowych.

– I nie odradzają innym wsiadania na motor?

– Mam kolegów, którym motocykle bardzo się podobają i chętnie by jeździli, ale czują respekt. Naoglądali się ludzkich tragedii, więc nie podejmują tematu. Jest też druga grupa w naszym środowisku. To członkowie ogólnopolskiego Klubu Motocyklowego DoctoRRiders FG Łódź, jednego z największych w Polsce. Zrzesza ok. 270 członków i sympatyków... Członkiem klubu ma prawo zostać wyłącznie lekarz, który może wprowadzić do klubu jednego sympatyka. Ja jestem członkiem klubu, a sympatykiem jest moja małżonka, z zawodu nauczycielka, która też ma swój motocykl. Razem jeździmy.


Czytaj więcej:    zlot lekarzy motocyklistów |  wypadki drogowe |  hobby |  Mariusz Malicki

Brak komentarzy

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia