Jeszcze przed rozpoczęciem biegu Tomasz uznał, że realizacja przedsięwzięcia jest świetną okazją dla mieszkających na wyspach Polaków, aby zamanifestować swoją polskość. Także i to zamierzenie się powiodło.
Gdy dobiegał do Waterford, słyszał dźwięki trąbki, która grała na jego cześć. Krzysztof Wiśniewski, przedstawiciel polonijnej organizacji „Waterpol”, przywitał biegacza i jego ekipę, a po zakończonym etapie Tomasz spotkał się z rodakami w ośrodku dla emigrantów i uchodźców.
Pieniądze? Tak, ale nie tylko
„Bieg – mimo wszystko” zakończył się sukcesem. Przede wszystkim medialnym. Wysiłek podjęty przez Tomasza Manikowskiego na rzecz Fundacji Anny Dymnej odbił się szerokim echem w środowiskach polonijnych. Efekt finansowy to około 1 tys. euro.
– To nie jest imponująca kwota, ale nie tylko o pieniądze w tym wszystkim chodziło. Najważniejsze, że pobudziliśmy środowiska polonijne. Pokazaliśmy, że można się jednoczyć, także za granicami kraju, wspierając ważny cel. Przy okazji wiele osób dowiedziało się o naszych podopiecznych, o Fundacji – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Michał Serwiński z Fundacji Anny Dymnej „Mimo wszystko”, który przebiegł razem z Tomaszem Manikowskim ostatni etap trzytygodniowego supermaratonu.
– Wiele osób pyta, kiedy znów pobiegnę – przyznaje Tomasz. – Na razie odpoczywam, ale jeśli Fundacja Anny Dymnej planuje kontynuację tego projektu, może na mnie liczyć – dodaje biegacz.
Czytaj więcej: Fundacja Anny Dymnej Mimo wszystko | akcja charytatywna | Dolina Słońca - Ośrodek Rehabilitacyjno-Terapeutyczny w Radwanowicach | Tomasz Manikowski | Michał Serwiński
MZ przypomina o konsekwencjach ustawy o działalności leczniczej