Protest głuchych i niedosłyszących przeszedł ulicami Warszawy

Osoby głuche i niedosłyszące protestowały w poniedziałek (1 lipca) w Warszawie przeciwko dyskryminacji ich środowiska. Domagały się m.in. dymisji zarządu Polskiego Związku Głuchych, który - w ich ocenie - nie wypełnia swoich zadań. PZG z większością postulatów się nie zgadza.

Protestujący przeszli sprzed Pałacu Kultury i Nauki przed budynek Sejmu. Jak powiedzieli PAP uczestnicy demonstracji, zorganizowały ją osoby prywatne.

Demonstranci nieśli plakaty: "Głusi nie gęsi, też swój język mają - co to za super pedagog, który nie zna naszego języka?; - domagamy się reformy w szkołach dla głuchych"; "Stop dyskryminacji przy rekrutacji do pracy"; "Słyszycie, nie bądźcie głusi na nasze prawa"; "Domagamy się prawa do normalnego życia"; "Wolność głuchym".

Głusi protestowali przeciwko preferowaniu Systemu Językowo-Migowego (SJM). W rozmowie z PAP podkreślali, że dla wielu osób jest on niezrozumiały, ponieważ głusi posługują się w większości Polskim Językiem Migowym (PJM). Tymczasem SJM używają tłumacze w urzędach i w telewizji.

Jak wyjaśnił PAP tłumacz języka migowego Jacek Szurik, różnice między oboma językami są znaczne. Podkreślił, że PJM, w przeciwieństwie do SJM, jest językiem ekspresyjnym, a posługująca się nim osoba wykorzystuje nie tylko ręce, ale też twarz i całe ciało.

- SJM to jest język, który stworzył sobie PZG, który preferuje PZG, a który polega na tym, że tłumaczy się prawie dosłownie to, co się mówi. Nie ma w nim żywej gestykulacji. Polski Język Migowy to inny język - naturalny, którym głusi posługują się od urodzenia. Jest zupełnie inna składnia (...). Jeżeli jedna osoba miga w SJM, a druga w PJM, to się nie dogadują - podkreślił.

W liście otwartym Ruch Społeczny Głuchych i ich Przyjaciół, którego przedstawiciele wzięli udział w demonstracji, zaznacza, że Polski Związek Głuchych dyskryminuje ich społeczność. "Zasmuca nas fakt, iż osoby głuche zostały zapomniane przez ich własny związek i zepchnięte na margines życia społecznego" - napisano.

Protestujący, oprócz dymisji zarządu PZG, domagają się, aby prezesem związku oraz oddziałów były osoby głuche, migające w PJM. Chcieliby także, aby cały zarząd stanowiły osoby głuche.

- PZG jest skostniały i prowadzą go słyszący. Chcemy, żeby do PZG weszli nowi, młodzi i głusi ludzie, którzy rozumieją problemy głuchych - powiedział PAP wiceprzewodniczący ruchu Stanisław Porowski.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH