Prof. Lampe: żywność przetworzona nie jest zdrowa

Tylko w 20 proc. przypadków nowotworów trzustki diagnozowanych w Polsce możliwe jest dające najlepsze rokowania leczenie operacyjne - poinformował kierownik Kliniki Chirurgii Przewodu Pokarmowego w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Katowicach, prof. Paweł Lampe.

W pozostałych przypadkach choroba jest wykrywana zbyt późno.

Katowicka klinika jest jednym z czołowych ośrodków w Polsce zajmujących się leczeniem raka trzustki. Jak podkreślił specjalista, to choroba bardzo trudna w leczeniu, bo choć rozwija się z reguły kilkanaście lat, to przez długi czas nie daje żadnych objawów.

Nawet te, które się w końcu pojawią, mogą być mylące dla mniej doświadczonego lekarza rodzinnego. Zależnie od lokalizacji nowotworu w trzustce może on bowiem dać objawy w postaci bóli kręgosłupa, żółtaczki lub cukrzycy. W związku ze zbyt późnym wykryciem choroby, w chwili diagnozy rokowania są często złe.

Według prof. Lampego, 5 lat przeżywa do 10 proc. chorych. Dlatego - jak zaznaczył - ważna jest profilaktyka, w tym zdrowa dieta.

- Żywność przetworzona naprawdę szkodzi - z mojej praktyki wynika, że można wydzielić wśród tych, którzy mają nowotwory trzustki i kamicę, całą grupę ludzi, którzy latami żywią się w fastfoodach. Spożywanie nadmiaru glutaminianu sodu czy środków konserwujących ma bardzo negatywne skutki - powiedział PAP chirurg.

Według danych przedstawionych w lutym tego roku przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, od 1995 r. liczba przypadków raka trzustki w Polsce zmniejszyła się o 33 proc. wśród mężczyzn i o 20 proc. u kobiet. Specjaliści instytutu łączą mniejsza zachorowalność na nowotwory przewodu pokarmowego m.in. z korzystnymi zmianami w diecie Polaków. Przykładowo w latach 1960-2005 spożycie owoców zwiększyło się w naszym kraju aż 2,5-krotnie, a warzyw - o 41 proc.

Z kolei spożycie soli - która jest jednym z głównych czynników ryzyka raka żołądka - w latach 1999-2011 spadło o 26 proc. Zachorowalność na raka żołądka zmniejszyła się w ostatnich latach o 70 proc. Wpływ na to mogło mieć m.in. zmniejszone spożycie soli, która zmniejsza grubość pełniącej rolę ochronną śluzówki żołądka.

- To również efekt lepszego przechowywania żywności, w tym upowszechnienia lodówek. Dzięki temu nie ma pleśni na produktach spożywczych, które w kooperacji z bakteriami, dość często zasiedlającymi błonę śluzową żołądka, są dość silnym kancerogenem" - wyjaśnił prof. Lampe.

Jego zdaniem Polacy w ostatnich dekadach odżywiają się generalnie zdrowiej, niż kiedyś. Oprócz konserwantów i soli zagrożeniem dla układu pokarmowego pozostaje jednak nadmierne spożycie cukru i używki. - Generalnie jemy za dużo, za często się objadamy, a nadwaga zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory układu pokarmowego i technicznie utrudnia operację - podkreślił.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH