Do zamiany noworodków doszło w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Policach, w klinice neonatologii. Matki zorientowały się po trzech dniach.
Przez trzy dni, dwie młode matki zajmowały się nie swoimi dziećmi. Ktoś zamienił noworodki kładąc je do innych łóżeczek. Teraz, dla pewności, aby ustalić pokrewieństwo, trzeba będzie wykonać badania DNA. Zawinił prawdopodobnie personel szpitala. Zarówno rodzice zamienionych noworodków, jak i szpital, nie chcą mówić na ten temat. O sprawie napisał Kurier Szczeciński.
To zdarzenie zaniepokoiło przyszłe matki, które zamierzały rodzić w polickim szpitalu.
Joanna Woźnicka ze Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie, któremu podlega policka placówka, mówi, że nowonarodzone dzieci natychmiast po urodzeniu i pokazaniu matce dostają identyfikator. Zakłada się go przy matce. Jak więc doszło do zamiany? Szpital nie wyjaśnia.
Więcej: www.24kurier.pl
Czytaj więcej: zamiana dzieci | badania DNA | zamiana noworodków | zamiana dzieci w szpitalu | Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Szczecinie
Szamotuły: przełom w procesie przeciwko lekarce oskarżonej o bezprawną sterylizację
1. mamy często same zabierają opaski bo już teraz w tej chwili potrzebne im są pamiątki
2. Na 8 salach w tym 2 salach Intensywnej Opieki Noworodka pracuja 4 położne, trudno więc im "opanować" pracę na całym oddziale, bo jak wiadomo wszystkim praca zwłaszcza przy wcześniakach lub noworodkach po operacjach powinna odbywać się powoli i spokojnie a tu jeszcze inne sale z noworodkami i upierdliwi rodzice....
3. Gdyby mamusie miały checi opiekować się dziećmi od razu po porodzie ( standard szpital Przyjazny Dziecku) nie byłoby pomyłki, zwłaszczw, że dzieci są na 2 piętrze a matki na 1
Może wypada się przyjrzeć tej Klinice, zwłaszcza,że personel niejednokrotnie informował,że są braki personelu po zmianie lokalizacji z Unii do Polic