Chorzy pracownicy to nic nadzwyczajnego. Szefowie rzadko wysyłają ich do domu. Wielu próbuje infekcję przechodzić. Mimo to, chorując na rozmaite przypadłości w 2008 roku Polacy spędzili w sumie aż 194 mln dni na L4. Najrzadziej udają się na zwolnienia lekarskie menedżerowie i specjaliści. Najchętniej osoby, które boją się utraty pracy lub ci, którzy formalnie chorują, a jednocześnie pracują w szarej strefie. Co 10 zwolnienie to fałszywka.

Coraz więcej czasu spędzamy na zwolnieniach lekarskich. To nie tylko efekt naszej chorowitości i braku profilaktyki, ale też częstego traktowania L4 jako ucieczki przed bezrobociem.

Próba przechodzenia przeziębienia powoduje sytuacje patowe; ludzie zarażają kolegów, a sami chorują potem w nieskończoność. W ostatnich tygodniach jednak Piotr Sierociński, dyrektor generalny firmy doradczej HRM Partners, nie zawsze mógł się stosować do tej zasady – Zdarzały się dni, gdy ponad połowa pracowników przychodziła do pracy przeziębiona. Wtedy do domu wysyłano tylko tych najbardziej chorych - mówi Sierociński „Rzeczpospolitej”.

– Chorych pracowników wysyłamy do domu. Nie można dopuszczać zakażonych ludzi do pracy przy produkcji żywności – wyjaśnia Robert Żelewski, dyrektor zarządzający ds. HR w grupie Animex i prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.

W biurach i urzędach, gdzie takie restrykcje nie obowiązują, styczniowy atak wirusów wiele osób próbuje przetrwać przy biurku. To reguła, że aktywni zawodowo Polacy, którzy pracują zwykle więcej niż osiem godzin dziennie bardzo niechętnie biorą zwolnienia lekarskie.

Robert Żelewski przypomina sobie ubiegłoroczne badania,które PSZK przeprowadziło wspólnie z centrum Enel-Med wśród 230 menedżerów i specjalistów z dużych i średnich firm. 98 proc. przyznało, że w ciągu poprzednich trzech lat pracowało mimo przeziębienia, a ponad cztery piąte wykonywało obowiązki zawodowe, nawet będąc na zwolnieniu. – Specjaliści i menedżerowie bardzo dbają o swoją pracę i wiedzą, że nie opłaca im się chorować – komentuje szef PSZK.

Tymczasem, jak wynika z najnowszych danych ZUS, w ubiegłym roku pobiliśmy kolejny rekord dni absencji chorobowej. Spędziliśmy na zwolnieniach łącznie 194,5 mln dni, o 7,1 mln więcej niż rok wcześnie i ponad dwukrotnie więcej niż w 2002. Za miliony dni na zwolnieniach pracodawcy i ZUS wypłacili w 2008 ponad 9,2 mld zł.

Według ubiegłorocznych badań firmy doradczej PricewaterhouseCoopers Polacy należą do najbardziej chorowitych narodów w Europie. Wskaźnik absencji chorobowej (liczba dni na zwolnieniu wobec dni roboczych) przekracza u nas 5 proc., podczas gdy europejska średnia wynosi 3,8 proc. – przypomina „Rzeczpospolita”.

– W Polsce bijemy rekordy długich, wielomiesięcznych zwolnień. Bardzo duży wpływ ma tu szara strefa: ludzie uciekają na L4 w obawie przed utratą pracy albo wtedy, gdy im na pracy nie zależy – wyjaśnia Katarzyna Bukol-Krawczyk, specjalista medycyny rodzinnej w Centrum Medycznym Enel-Med. Jej opinię potwierdza ZUS, który podczas kontroli zwolnień w 2007 r. stwierdził, że prawie co dziesiąte z nich było fałszywką.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH