PAP/Rynek Zdrowia | 19-01-2015 08:46

Pogotowie wodne z Mazur wprowadziło własne umundurowanie

Turyści, którzy przyjadą w tym roku na Mazury, mogą spotkać nową umundurowaną formację. W wyjściowe mundury z dystynkcjami wyposażyli się ratownicy wodni z Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

MOPR

Jak poinformował PAP prezes MOPR Zbigniew Kurowicki, uchwałę o wprowadzeniu własnego wzoru galowego umundurowania i dystynkcji podjął pod koniec ubiegłego roku zarząd tej organizacji. Na razie kupiono służbowe mundury dla ponad 30 z 271 ratowników, którzy dbają o bezpieczeństwo wodniaków pływających na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.

Dotychczas mazurskich ratowników obowiązywały jedynie stroje robocze, zbliżone wyglądem do tych, jakie noszą ratownicy WOPR w całym kraju; charakterystyczne czerwone spodnie, podkoszulki, polary lub kurtki z napisem i emblematami służby ratowniczej.

Galowe mundury, które wprowadzono przed tegorocznym sezonem, przypominają umundurowanie marynarzy żeglugi. Na białej czapce oficerskiej umieszczono kotwicę admiralicji z krzyżem maltańskim i złotą liną w kształcie litery S, oznaczającą śródlądzie. Mundur ma kolor granatowy, obowiązują spodnie z czerwonymi lampasami i dwurzędowa marynarka. Uzupełnia je biała koszula z haftowanym napisem MOPR na kołnierzyku.

Srebrne dystynkcje wyhaftowane w dolnej części rękawów marynarki są zgodne z pełnioną funkcją - od młodszego ratownika po prezesa. Na lewej piersi przewidziano miejsce na medale, ordery odznaki państwowe i resortowe. Na lewym ramieniu znalazło się logo MOPR, na prawym sponsorów i partnerów organizacji.

MOPR przez cały rok odpowiada za bezpieczeństwo wodniaków i turystów na liczącym 150 km Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, od Węgorzewa po Pisz. Jest największą służbą ratownictwa wodnego w tym regionie i pierwszą wyposażoną w mundury.

Roczny budżet tej organizacji wynosi ok. 1,9 mln zł - prawie połowa tej kwoty pochodzi z dotacji od wojewody (na pensje zawodowych ratowników) i samorządów (m.in. inwestycje i remonty sprzętu, paliwo). Resztę ratownicy pozyskują od sponsorów. Zarabiają też na tzw. akcjach technicznych np. wyciąganiu jachtów, które utknęły na mieliźnie czy zabezpieczaniu regat.