PAP Life/Rynek Zdrowia | 04-05-2017 11:03

Po 40. r.ż. należy szczególnie dbać o zęby

Choć o zęby powinno się dbać w każdym wieku, po 40-stce bardziej należy zwrócić uwagę na ich higienę, bowiem wraz z wiekiem wzrasta predyspozycja do wystąpienia wielu schorzeń. Lepiej zapobiegać, aniżeli leczyć - mówi PAP Life lek. stom. Monika Stachowicz.

Specjaliści przypominają, że ząb objęty próchnicą stanowi ognisko zapalne w organizmie Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

- Po 40, 50 i 60 roku życia wzrasta ryzyko wystąpienia nadciśnienia, chorób układu krążenia, cukrzycy, zwyrodnień stawów, nowotworów czy choroby Alzheimera. Mniej mówi się o profilaktyce i leczeniu chorób zębów w tym wieku, tymczasem powinno się uświadamiać pacjentów - przekonuje dentystka.

Stachowicz podaje przykład, że ząb objęty próchnicą stanowi ognisko zapalne w organizmie, które - jeśli nie jest leczone - rozrasta się i ma wpływ na zdrowie innych narządów, np. serca, nerek, nerwu wzrokowego, płuc czy żołądka.

- Nieleczona, zaawansowana próchnica może doprowadzić nie tylko do utraty zęba, ale i do bardzo groźnych powikłań ogólnych, m.in. zawału serca, udaru mózgu, nowotworów, sepsy, a nawet zgonu. Próchnica niszczy nasze ciało, a osoby starsze, szczególnie w podeszłym wieku, osłabione np. po operacjach, z niższą odpornością oraz z już istniejącymi chorobami ogólnoustrojowymi, są w grupie podwyższonego ryzyka - przestrzega dentystka.

Wiele badań - jak zauważa stomatolog - wskazuje również na związek próchnicy i paradontozy z cukrzycą, nowotworami np. rakiem trzustki, chorobą Alzheimera, chorobami wrzodowymi, zapaleniem płuc, kłębuszkowym zapaleniem nerek czy osteoporozą. Cukrzyca sprzyja też problemom z dziąsłami.

- Co więcej, zdarza się nawet, że pacjenci po 30-stce poprzez związaną z paradontozą utratę zębów, muszą nosić protezy dentystyczne. Z drugiej strony, gdy występuje paradontoza, trudniej zapanować nad cukrzycą. Są to również schorzenia, które często występują u ludzi dojrzałych, więc aby zmniejszyć ryzyko ich wystąpienia, podchodźmy do zdrowia holistycznie - skupmy się na całym organizmie, w tym również na zdrowiu zębów - radzi PAP Life Stachowicz.

Kolejnym argumentem, który przemawia ze tym, że w dojrzałym wieku powinniśmy bardziej zadbać jest fakt, że wraz z upływem lat ślinianki produkują coraz mniej śliny, w związku, z czym wzrasta suchość w jamie ustnej.

- Ślina pełni bardzo ważną rolę, ponieważ wspomaga remineralizację zębów oraz chroni je przed wpływem drobnoustrojów, a co za tym idzie zmniejsza ryzyko próchnicy, chorób dziąseł, owrzodzeń jamy ustnej i nieświeżego oddechu - wyjaśnia PAP Life stomatolog.

Dodaje, że nadmierna suchość to często efekt nie tylko wieku, ale i skutek uboczny zażywania leków, po które sięga się coraz częściej. - Stosowane specyfiki, m.in. w terapii nadciśnienia, przeciwbólowe, antydepresyjne, przeciwalergiczne, mogą narażać nasze zęby i dziąsła na wiele dolegliwości, np. wyższe ryzyko próchnicy, spowodować lekopochodny przerost dziąseł, paradontozę, zaburzenia zmysłu smaku, zakażenia grzybicze jamy ustnej czy przebarwienia- wylicza Stachowicz.

- Szczególnie paradontoza, czyli najpoważniejsza choroba dziąseł ma tendencję do występowania u ludzi dojrzałych. Starszy wiek powoduje bowiem częstsze cofanie się dziąseł i intensywniejsze odkładanie kamienia nazębnego, co jest bezpośrednią przyczyną dolegliwości. Często bagatelizujemy objawy, np. stany zapalne, krwawienie dziąseł i do gabinetu docieramy zbyt późno - zauważa.

Stomatolog podaje, że ze wszystkich pacjentów badanych w jednej z warszawskich klinik stomatologicznych, w której pracuje, aż 80 proc. wymaga leczenia periodontologicznego.

- Skutkiem nieleczonej paradontozy może być nawet utrata zębów oraz kości. Z kolei, gdy dochodzi do ubytku kości, a jej nie odbudujemy, żuchwa się zmniejsza i zgryz traci funkcjonalność. Może dojść do problemów z przeżuwaniem, trawieniem, wad wymowy, a nawet zmiany rysów twarzy. Powstają bruzdy i zmarszczki, twarz wygląda starzej. Skala problemów pokazuje, że lepiej zapobiegać, aniżeli leczyć - kwituje Stachowicz.