Amerykańscy uczeni twierdzą, że mają lekarstwo na kłopoty ze zmianą czasu. Na razie jest w fazie badań, ale niewykluczone, że już za kilka lat trafi do aptek.

Każdy, kto podróżował na drugi koniec świata, wie, co to jet-lag. Wyrwani ze swojej strefy czasowej i rzuceni w inną, czasem różniącą się o kilka godzin, nie możemy zasnąć albo się dobudzić. Zanim organizm na nowo się przystosuje, mija tydzień, nawet dwa. Udręka.

Nowa pigułka ma wpływać na rytm snu podobnie, jak robi to melatonina, zwana hormonem snu. Wyniki pierwszych badań są obiecujące. Brało w nich udział 450 osób, które budzono pięć godzin wcześniej, niż zazwyczaj wstają, naśladując w ten sposób zmianę czasu. Zdezorientowany zegar wewnętrzny ochotników zareagował tak, jak się spodziewano - kłopotami z zaśnięciem o odpowiedniej porze i budzeniem się.

Okazało się, że osoby, które testowały nowy lek, spały dzięki niemu dłużej - od 30 minut do 2 godzin - niż ci, którzy otrzymali placebo. Nowy lek może pomóc nie tylko podróżującym, ale również ludziom pracującym na zmiany, załogom samolotów czy lekarzom.

Jest jednak pewien problem. Wprawdzie melatonina to od lat popularny lek stosowany w zaburzeniach snu, ale badania nad jej skutecznością dają bardzo różne wyniki. Raz wychodzi, że działa, innym razem, że nie. Dlatego zanim Amerykanie zbiją kokosy na nowym środku, muszą przeprowadzić dalsze testy. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH