Palenie jest jak załatwianie potrzeby fizjologicznej w miejscu publicznym

Palenia e-papierosów w miejscach publicznych jest trochę jak załatwianie potrzeby fizjologicznej w miejscu publicznym. Wtedy też nie wydzielają się substancje, które szkodzą innym, ale przecież tak się nie robi - powiedział lekarz Piotr Rafał Babiak z Wrocławia, który prowadzi program punktu antynikotynowego.

Porównanie e-palaczy do osobników załatwiających się na ulicy Babiak uzasadnił w Gazecie Wrocławskiej tym, że zmuszają oni innych do wdychania dymu. Jego zdaniem, palenie elektronicznych papierosów w pracy, w klubie czy na przystanku jest po prostu chamskim zachowaniem.

Mimo że Babiak jako pracownik punktu antynikotynowego ma kontakt z ludźmi zachowującymi się jak chamy, potrafi zdobyć się na szlachetność i ostrzec uzależnionych od nikotyny przed zgubnymi skutkami nałogu.

Zwraca np. uwagę, że nikotyna z elektronicznego wynalazku jest wchłaniana przez ludzki organizm zupełnie inaczej, niż ta z normalnego papierosa. Można jej nawet nie poczuć. - Dlatego osoby palące sięgają po e-papierosa bardzo często, nie kontrolują ile palą - przestrzega Piotr Rafał Babiak.

 

Więcej: www.gazetawroclawska.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH