Opolskie: złodzieje w szpitalach kradną nawet... muszle klozetowe

Plagą w opolskich szpitalach stały się kradzieże termostatów do grzejników, baterii prysznicowych, a nawet desek sedesowych.

Renata Ruman-Dzido, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu mówi, że odkąd w szpitalu wymieniono kaloryfery na nowe, kradzieże termostatów są niemal na porządku dziennym. Jeśli złodziej wykręci urządzenie "elegancko", wymiana na nowe kosztuje 100 zł, jeżeli mniej się postara - 150 do 200 złotych, ale zdarza się i tak, że uszkodzony zostaje cały zawór. Wtedy usterkę musi usunąć fachowiec, a koszty wzrastają.

Przed sezonem grzewczym szpital uzupełnił braki (tylko na jednym oddziale brakowało 18 termostatów). Na niewiele się to jednak zdało, bo już kilka z nich zniknęło w tajemniczych okolicznościach. Na liście złodziei są również baterie łazienkowe, zestawy prysznicowe (znikają m.in. słuchawki), a nawet deski sedesowe. Któregoś razu złodziej wymontował całą muszę klozetową i próbował wynieść ją ze szpitala.

Na przykład w Krapkowickim Centrum Zdrowia złodziej był na tyle bezczelny, że z gabinetu prezesa, z którym się spotkał, niepostrzeżenie wyniósł ozdobną świeczkę. A z uzupełnianiem papieru toaletowego i ręczników pracownicy nie nadążają.

Więcej: www.nto.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH